Bitwa na Białym Kamieniu

Bitwa na Białym Kamieniu

w Sport

Złaman ręka jednego z piłkarzy Chojnowianki. Rozcięta głowa i podejrzenie wstrząśnienia mózgu u jego kolegi. To była prawdziwa piłkarska bitwa. Zakończona remisem 1:1. Jutro obszerna galeria zdjęć.

Nie udało się dzisiaj podopiecznym Roberta Bubnowicza zdobyć trzech punktów na stadionie przy ulicy Ratuszowej. Mimo że mecz z Chojniczanką Chojnice zaczęliśmy od prowadzenia w 5 minucie, spotkanie zakończyło się 1:1. Z każdą minutą goście byli coraz groźniejsi. Początek był idealny. Wynik meczu otworzył Marcin Morawski, który wykorzystał podanie Grzegorza Michalaka z rzutu rożnego. Popularny Maradona huknął jak z armaty. Piłka odbiła sie od obrońców, słupka i wpadła do siatki. Szybka utrata bramki spowodowała, że chojniczanie rzucili się do ataków. Z każdą akcja byli coraz groźniejsi i stwarzali kolejne sytuacje strzeleckie. W każdej górą był Jaroszewski. Skapitulował tylko raz w 74 minucie. Nie można mieć jednak żadnych pretensji do bramkarza biało – niebieskich, bo uderzenie Sławomira Ziemaka w okienko było po prostu nie do obrony. Jeszcze w pierwszej połowie jeden z piłkarzy przyjezdnych opuścił boisko z podejrzeniem złamania ręki. W drogiej połowie jego kolegę Marcina Trojanowskiego zabrała karetka pogotowia. Zawodnik z Chojnic miał rozciętą głowę. Sztab szkoleniowy z Chojnic nie wykluczył nawet wstrząśnienia mózgu. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Sport

Co dalej z Górnikiem?

– Drodzy rodzice! Jeżeli nie jest Wam obojętny los Waszych dzieci, które

Zagrają głuszyckie Orliki

Zapraszamy dzieci i młodzież do udziału w Podwórkowej Lidze Piłkarskiej „Głuszyckie Orliki
Go to Top