Brawo Panowie

Brawo Panowie

w Aktualności

Wałbrzyscy strażacy wrócili z Bogatyni, gdzie przez pięć dni ratowali powodzian i pomagali tym, którzy stracili dorobki całego życia. Trzynastoosobowa grupa każdego dnia narażała swoje życie niosąc pomoc poszkodowanym.

– Jak wyglądała akcja, która przeprowadziliście w Bogatyni?- Na miejsce dotarliśmy w sobotę. Droga była już nieprzejezdna. W kierunku Zgorzelca szła fala powodziowa. Wspólnie ze strażakami z Wrocławia, Legnicy i Lubina na ulicy Rzeczki Dolne i Górne oraz Szarych Szeregów pomagaliśmy ludziom przygotować się na przyjęcie wielkiej wody. Koordynowaliśmy między innymi prace wspólnie z samorządem, instruowaliśmy jak ustawiać worki z piaskiem.- Czy faktycznie woda była tak duża?- Fala przyszła nagle. W niektórych momentach miała ponad dwa metry. W pewnym momencie ja i czterech innych ratowników zostaliśmy całkowicie odcięci od reszty. Mimo to ewakuowaliśmy kolejnych mieszkańców. Między innymi 56 -letniego mężczyznę, który był po zawale i wylewie. Wyciągnęliśmy go z pierwszego pietra i przetransportowaliśmy łodziami do karetki – dodaje. Na następny dzień zostaliśmy przerzuceni do Bogatyni. Konkretnie do Markocic, które woda wręcz zmiotła z powierzchni ziemi. – Dziennikarze naszego portalu również byli tam w niedzielę. Na miejscu spotkaliśmy zarówno strażaków, policję, straż graniczną jak i wojsko. Udało się skoordynować wspólnie działania tych służb? – Na początku było trochę chaosu. Każdy uważał, że potrzebuje pomocy na już. Na miejscu było centrum dowodzenia. Koordynacja była dobra. Potwierdziły to słowa zarówno naszego komendanta jak i generała dowódcy. Każdego dnia zdawaliśmy raporty i planowaliśmy działania na kolejna dobę. – Zgodzi się Pan chyba ze stwierdzeniem, że Markocice wyglądają jak po wojnie. – Ogrom strat był ogromny. Miedzianka wyrządziła tam potężne straty. Odkładaliśmy prace związane z wypompowywaniem wody czy szlamu. Skupiliśmy się na dostarczaniu wody i żywności oraz robieniu prowizorycznych kładek, aby było jak się ewakuować. Używaliśmy do tego metod alpinistycznych. Spotykaliśmy się z sytuacjami, gdy budynek groził zawaleniem, a mieszkańcy nadal nie chcieli go opuścić. Wówczas przekonywaliśmy ludzi, że trzeba uciekać. W niektórych momentach dzialiśmy wręcz stanowczo.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top