Co dalej z Górnikiem?

Co dalej z Górnikiem?

w Bez kategorii

Bez ośmiu podstawowych graczy, prezesa, nowych umów z trenerami, za to z ogromnym zadłużeniem – w takich okolicznościach Górnik rozpoczął przygotowania do nowego sezonu III ligi. Czy może być jeszcze gorzej? Niestety, tak.

Tuż przed pierwszym treningiem biało-niebiescy spotkali się z Tomaszem Jakackim, ustępującym prezesem klubu. Informacja, jaką przekazał były już szef Górnika, na pewno wielu zaszokowała, ale nie ma się co dziwić reakcji piłkarzy, skoro w ramach oszczędności jedyne wynagrodzenie, jakie mieliby otrzymywać to kilkusetzłotowe stypendium Prezydenta Miasta. I to też nie wszyscy, bo zaledwie 11 graczy mogłoby liczyć na powyższe uposażenie, a przecież zespół to znacznie więcej osób aniżeli „goła” jedenastka. – Trudno sobie wyobrazić grę za takie pieniądze biorąc pod uwagę dalekie wyjazdy do chociażby Częstochowy czy Bielska-Białej, zwolnienia z pracy, co przecież nie jest mile przez pracodawców widziane. Tymczasem w IV lidze można zarobić około tysiąca złotych, wyjazdy zabierają znacznie mniej czasu, a i intensywność treningów jest mniejsza -, przyznał anonimowo jeden z zawodników. Jeszcze przed pierwszym wyjściem na boisko Dominik Radziemski, Michał Oświęcimka oraz Marcin Orłowski poinformowali, iż nie zaakceptują propozycji prezesa Jakackiego, co oznacza, iż w przyszłym sezonie nie zobaczymy ich w barwach Górnika. To był dopiero początek rezygnacji, gdyż kolejnego dnia swoje odejście zapowiedzieli: Mateusz Sawicki, Kamil Jarosiński oraz Mateusz Krawiec. Jeśli do wspomnianej grupy doliczymy Sławomira Orzecha, który nie przedłużył umowy z klubem, Bartosza Tyktora (rezygnacja z gry w piłkę na rzecz pracy zawodowej), oraz niejasną sytuację z braćmi Michalakami (nadal się wahają), to okaże się, iż w stosunku do ubiegłego roku nasz skład został uszczuplony o co najmniej 8 podstawowych graczy. I to wcale nie musi być koniec roszad, gdyż piłkarze otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów. W efekcie może się okazać, iż nie mający nowych umów z klubem, a więc niejako pracujący „na czarno” trenerzy Robert Bubnowicz oraz Marcin Morawski nie będą mieli kim grać. To zresztą było widoczne już na początku przygotowań. W pierwszym treningu wzięło udział niemal 20 zawodników, podczas gdy we wtorek na Ratuszowej stawiło się zaledwie 12 graczy łącznie z Morawskim, drugim trenerem Górnika. Pozostali rozjechali się w poszukiwaniu nowych pracodawców, lub jak w przypadku kilku juniorów, wyjechali na wcześniej zaplanowane wakacje. Wracając do postawionego na wstępie pytania – czy może być jeszcze gorzej? Niestety, tak. Jeśli bowiem trenerzy nie zbudują zespołu, to z oczywistych przyczyn trzeba będzie zrezygnować z występów na III-ligowym poziomie, a spróbować swych sił w IV lidze. Najprawdopobniej jest taka regulaminowa możliwość. W najgorszym wypadku wałbrzyszanie przystąpią do rozgrywek klasy okręgowej, co byłoby prawdziwym skandalem w kontekście niedawnych meczów o awans do II ligi, a przede wszystkich tegorocznych obchodów 70-lecia sportu wałbrzyskiego.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Bez kategorii

Wyremontowali bibliotekę

Dzięki przeprowadzonym pracom w ramach projektu pn. „Nowoczesna przestrzeń Centrum Kultury –
Go to Top