Czy to wałbrzyszanin uratował kitesurfera?

Czy to wałbrzyszanin uratował kitesurfera?

w Aktualności

Zaatakował w mediach wałbrzyską firmę. Sam rzekomo bronił się nożem przed rekinami. – Do dzisiaj nie wiem, o co temu Panu chodzi – mówi Jarosław Piotrowski, właściciel sklepu, który wypożyczył gdańskiemu kitesurferowi sprzęt do nawigacji GPS.

O sprawie było głośno w całej Polsce. Jan Lisewski, kitesurfer z Gdańska chciał w pojedynkę pokonać Morze Czerwone. Poniósł porażkę. Przez blisko dwie doby dryfował wzdłuż brzegów Arabii Saudyjskiej. Dzisiaj winną za sytuację obarcza m.in. wałbrzyską firmę, z której wypożyczył nadajnik GPS. – Nie wiem, o co chodzi temu Panu – mówi wprost jej właściciel Jarosław Piotrowski.

Kitesurfer zamówił u niego satelitarny nadajnik GPS – SPOT. Wypożyczenie kosztowało 200 złotych za miesiąc. – Przesłaliśmy mu urządzenie, zgodnie z zamówieniem. Dzień przed tym, jak wyruszył w drogę – podkreśla Piotrowski. Nadajnik jest urządzeniem produkowanym w Stanach Zjednoczonych. Piotrowski zapewnia, że do tej pory niezawodnym. – Jesteśmy jego oficjalnym dystrybutorem od trzech lat. Nie mieliśmy, ani jednej reklamacji – podkreśla wałbrzyski przedsiębiorca. – Jego zaletą jest to, że jest proste w obsłudze i potrafi wskazać pozycję do kilku od miejsca, z którego wysyłany jest sygnał – dodaje. Na dowód tego pokazuje nam urządzenie. – Ma cztery przyciski. On/off czyli włączenie i wyłączenie czego nie muszę nikomu tłumaczyć. OK czyli potwierdzenie komendy. Najistotniejsze są ostatnie dwa. HELP i 911. Ten pierwszy informuje osoby, które wprowadziliśmy wcześniej do pamięci urządzenia, o tym, że mamy kłopoty. Drugi służby – wyjaśnia Piotrowski. Co więcej proponuje nam praktyczne sprawdzenie urządzenia pod względem fizycznej wytrzymałości. – Niech Pan spróbuje nim rzucić o podłogę – mówi wprost. Weekend podczas którego szukano kitesurfera spędził przy telefonie i komputerze. Osobiście ustalał współrzędne, aby pomóc w lokalizacji zaginionego. – Sprawdziłem cały raport. Ten Pan nie wprowadził do urządzenia swoich danych, numerów czy maili, z którymi można się kontaktować na wypadek jakiegokolwiek zagrożenia. Odnoszę wrażenie, że w ogóle nie zapoznał się z instrukcją obsługi, która była w języku polskim. Świadczyć może o tym fakt, że odebrał SPOT dzień przed podróżą – podkreśla Jarosław Piotrowski. Potwierdzeniem tych słów może być to, że na jego komórkę dzwoniły osoby powiązane z poprzednikiem. Osobą, która wypożyczyła lokalizator przed Lisewskim , których dane były wprowadzone do lokalizatora. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że podczas pierwszej rozmowy z dziennikarzami Jan Lisewski sugerował w mediach, że przez „niepotrzebny" pobyt w wodzie narażony był na atak rekinów, przed którymi musiał bronić się nożem. – Dobrze, że nie urządzeniem – mówi ironicznie Piotrowski. Nie potrafi zrozumieć ataków kitesurfera na jego firmę i osobę. Podobnie jak wielu internautów, którzy nie pozostawiają na „rozbitku" suchej nitki. Nie wiadomo czy to w sumie wałbrzyszanin nie uratował mu życia…

Co to jest Kitesurfing (kiteboarding)

To sport wodny, odmiana surfingu, technicznie podobny do windsurfingu,. Różni się jednak w sposobie prowadzeniu deski i konstrukcją pędnika. Zamiast klasycznego żagla używana tu jest odmiana latawca- utrzymywanego przez żeglującego w znacznej odległości, na barze przypiętym do trapezu (uprzęży) zakładanego przez kitesurfera.

Co to jest GPS

Skrót GPS pochodzi od angielskich słów Global Positioning System (światowy system określania położenia) To satelitarny odbiornik sygnałów GPS informuje użytkownika o jego dokładnej aktualnej pozycji na ziemi. Zasada wyznaczania pozycji opiera się na pomiarze czasu dotarcia sygnału z satelity do odbiornika, co jest niezbędne do obliczenia odległości pomiędzy odbiornikiem i satelitą

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top