Fryzjer z „jajami"

Fryzjer z „jajami"

w Aktualności

Od kilku dni pisze i mówi o nim cała Polska. Marcin Węgrzynowski, fryzjer z Wałbrzycha, wygrał w świdnickim sądzie pierwszą sprawę ze Związkiem Autorów i Kompozytorów Scenicznych. Udowodnił, że klientki przychodzą do jego salonu, aby zrobić coś z włosami, a nie posłuchać muzyki. Chodziło o kwotę około 1000 złotych.

Przedsiębiorca z Wałbrzycha od początku podkreślał, że nie zapłaci tantiem (umowna opłata ustalana procentowo płacona uprawnionemu z tytułu praw autorskich majątkowych: kompozytorowi, filmowcowi, tłumaczowi, producentowi lub organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, a uzyskana od użytkowników za odtworzenie dzieła – utworu muzycznego, audialnego lub wizualnego), bo nie widzi do tego podstaw. Dlatego Marcin Węgrzynowski w swoim lokalu rozdawał klientkom zatyczki do uszu. Chciał w ten sposób udowodnić, że klientki nie słyszą muzyki, która wydobywa się z głośników radia. Kolejnym krokiem było zebranie podpisów. Blisko 300 wałbrzyszanek chętnie podpisało oświadczenie, że podczas usługi nie słyszą muzyki. Dlatego sprawa znalazła swój finał w sądzie. Proces rozpoczął się pod koniec stycznia. Na dwóch rozprawach przesłuchano m. in. właściciela salonu oraz kontrolujących go pracowników ZAIKS. – Zwykle w salonie przebywam tylko ja i klientka. Nie może być zatem mowy o publicznym odtwarzaniu muzyki. Ponadto w żaden sposób nie wpływa ona na zwiększenie moich obrotów – mówił przedstawiając w sądzie dokumenty skarbowe. Wyrok zaskoczył wiele osób. Sędzia Jacek Szerer podważył w dużej części argumenty ZAiKS-u. Podkreślił, że jego zdaniem w tak małym salonie nie dochodzi do publicznego odtwarzania muzyki, a fryzjer nie czerpie z tego dodatkowych korzyści. Zaznaczył nawet, że muzyka może także pełnić element odstraszający. – Sama jakość odbiornika znacznie ograniczała słuchanie muzyki klientom, a twierdzenie pozwanego, że odbiór muzyki ograniczony był dla potrzeb personelu, jest zdaniem sądu wiarygodne. Sąd przyjął w tym zakresie, że słuchanie muzyki nie miało wpływu na zainteresowanie klientów wałbrzyskim salonem fryzjerskim przez pozwanego. Sąd chciałby zwrócić uwagę również na fakt, że nie każdy klient lubi dany rodzaj muzyki czy też muzykę jako taką w ogóle, a więc idąc drogą analogi za zarzutami powoda można byłoby przyjąć, że część klientów, którzy nie przepadają za daną stacja radiową zrezygnowałoby z usług pozwanego chociażby były one świadczone na najwyższym poziomie – mówił sędzia Jacek Szerer. Adwokat stowarzyszenia Krzysztof Zuber już zapowiedział apelację. Marcin Węgrzynowski wie, że to nie koniec walki. – Będę odwoływał się do każdej wyższej instancji. Az do skutku – zapewnia w rozmowie z nami. W ślady wałbrzyskiego fryzjera już chcą iść kolejni przedstawiciele tej branży z różnych części kraju. – Chłop ma "jaja". Przeciwstawił się ZAiKsowi i wygrał  – komentowali wyrok ludzie z branży Marcina.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top