Górnik jest Mistrzem!

Górnik jest Mistrzem!

w Aktualności

Nie ukrywa, że chciałby ściągnąć kolejnych piłkarzy. Mimo, że jego drużyna została mistrzem rundy jesiennej wie, iż jest jeszcze dużo do poprawienia. Kluczem do sukcesu i wygrywania jest – jak podkreśla – zbudowania odpowiedniej atmosfery w drużynie.

Rozmowa w Robertem Bubnowiczem, trenerem Górnika PWSZ Wałbrzych, który na półmetku sezonu został mistrzem III ligi.

– Analizując i podsumowując rundę jesienną . Który mecz był najtrudniejszy, czy ten w Ząbkowicach czy z Chrobrym Głogów? Co Panu utkwiło szczególnie w pamięci?

– Są takie mecze, które pozostają w pamięci, jak z Chrobrym Głogów. Ten  mecz zgromadził na trybunach więcej osób niż na innych. Na pewno w pamięci zostają takie spotkania ze słabszym zespołem, gdy nie potrafimy zdobyć trzech punktów, kiedy remisujemy w 97 min. I to najbardziej się pamięta, te niewykorzystane sytuacje.

– To w końcu uroki sportu,  gdyby miał Pan patent na wygrywanie to pewnie nie trenowałby  Górnika Wałbrzych, a Real Madryt.

– Miło słyszeć takie słowa, dziękuję. Wiem, że ta runda przebiegła dosyć dobrze, nadspodziewanie dobrze. Przed sezonem  wiedziałem ,że zespół Górnika Wałbrzych będzie grał, walczył o czołówkę, że. będziemy aspirować aby by być jak najwyżej w tabeli. Na dzisiaj jesteśmy pierwsi. To motywujące nas, zawodników do tego żeby ta wiosna przebiegła jeszcze lepiej, a na pewno nie gorzej niż ta jesienna. Można się tylko cieszyć.

– Co jest najsłabszym punktem zespołu, co chciałby Pan jeszcze poprawić?

– Na pewno są jakieś mankamenty. To co Pan powiedział: gdyby ta drużyna była idealna i wzorowa, gdyby nie można było doczepić się do niczego, to ci chłopcy nie graliby w Górniku, w III lidze. Cały czas pracujemy aby było lepiej. Myślę, że zespół jest wyrównany, ma sportowy potencjał. Tych chłopców stać na grę w tej III lidze, bardzo dobrą, tak uważam. A co dalej będzie? Myślę, że oni nadal się rozwijają. To jest zespół, w którym jest doświadczenie, rutyna jak i młodzi piłkarze. Mam nadzieję, że się o nich jeszcze usłyszy.

– Ważne jest chyba to, że w zespole jest dobra atmosfer. Nie ma gwiazd, każdy może i strzela bramki. Morawski, Janik, Wepa czy inni…

– To właśnie jest ta siła tego zespołu. Ten kolektyw, który rozumie się na boisku, na treningach, jak i również poza boiskiem. Na pewno to jest też to, że ten zespół jest żądny zwycięstw. Jeden za drugiego na boisku oddałby wiele. To jest klucz do tego, że potrafimy wygrywać, że tworzymy bardzo fajny zespół.

– Pan jest też wyjątkowo spokojny. Nawet kiedy na początku nie idzie Górnikowi, chociażby jak w ostatnim meczu w Ząbkowicach Śląskich, gdy Górnik stracił szybo bramkę, bo już w drugiej minucie gry. Nie był pan załamany, nie okazywał złości.

– Jeżeli chodzi o Ząbkowice. Faktycznie szybko straciliśmy bramkę. Wierzyłem w to ,że szybko się podniesiemy. Pojechaliśmy tam po zwycięstwo, po trzy punkty. Kluczem do zwycięstwa było to, iż potrafiliśmy szybko odpowiedzieć na tę bramkę Orła. A co do tego czy ja reaguję spokojnie czy niespokojnie. Próbuję nad tym panować, bo byłoby źle gdybym wprowadzał do drużyny jakąś nadpobudliwość czy nerwowość

– Wszystko Pan dusi w sobie?

– Wszystko. Szczerze mówiąc zespół gra poprawnie. Próbuję ich mobilizować w przerwach przed meczami, aby grali jak najlepiej. Ale lepiej grać na boisku niż siedzieć na ławkach dla rezerwowych. To  jest bardzo fajna praca, z której czerpię bardzo dużą satysfakcję.

– Nie ma Pan ochoty czasami wbiec na boisko jako zawodnik?

– Ja już zakończyłem pewien etap w życiu, etap zawodnika. I do tego się nie wróci. Upływ czasu, na pewno kontuzje, które miałem. Nie mogłem grać. Musiałem szybko rezygnować, bo wiedziałem, co się dzieje. Staw kolanowy nie pozwalał mi na kontynuowanie dalszego grania. Zdawałem sobie sprawę ,że mam swój wiek. Nigdy w sumie nie myślałem, że będę prowadził drużynę, bo zawsze wydaje się,  że człowiek jest młody i będzie grał w piłkę. Przyznam, jednak, iż ten przeskok był fajny.

– Start ma Pan wymarzony, to prawda.

– Bardzo się cieszę. To mój debiut w roli trenera. Na pewno będę robił wszystko żeby szło przynajmniej jak do tej pory

– Na razie idzie bez zastrzeżeń i oby tak dalej. Pytanie, na które czekają chyba wszyscy kibice brzmi jednak: czy awansujemy do II ligi?

– Robimy wszystko, aby tak było. Runda jesienna pokazała, że chcemy tego awansu. Ten zespół jest żądny sukcesu i chce się pokazać gdzieś na szerszej niż Dolny Śląsk arenie. Czy my awansujemy? Będzie czas na pracę w zimie, czas na zastanowienie się co dalej.

Wzmocnienia

– Tutaj wszystko zależy od finansów. Wszystko trzeba przeanalizować. Zarząd klubu musi to dokładnie przemyśleć czy stać nas na wzmocnienia.

– Pan jajo trener widziałby jakieś wzmocnienia?

– No na pewno tak. To zwiększyłoby rywalizację w zespole. Pewnie, że chciałbym dwóch, trzech zawodników, którzy przyszliby do grania

– Na jakich pozycjach?

– Przydałby się napastnik , dobry pomocnik. W każdej formacji przydałoby się wzmocnienie. T byłoby motywujące dla zespołu.

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Spłonął dach Teresy

W nocy, w zamkniętym, zabezpieczonym budynku należącym do Uzdrowiska Szczawno-Jedlina S. A.

Szklarnia z „maryśką”

Wałbrzyscy policjanci zlikwidowali, dopiero co założoną, uprawę konopi indyjskich. 34-latek umieścił ponad
Go to Top