Jak jest wojna są ofiary

Jak jest wojna są ofiary

w Aktualności

– Problem polega na tym, że polityka nie jest działaniem czystym i etycznym. Niektóre sytuacje często są prowokowane. Mamy to udokumentowane, że na naszych manifestacjach pojawiają się prowokatorzy, którzy doprowadzają do takich sytuacji. Media pokazują ich, a nie przebieg prawdziwej manifestacji – mówi Kazimierz Kimso, przewodniczący Solidarności na Dolnym Śląsku.

– Jako organizacja skończyliście już 29 lat. Jak przez ten czas zmieniła się Solidarność?.

-Jesteśmy tam gdzie są problemy. 29 lat temu stały przed nami inne zadania. Chociaż te główne dotyczące obrony człowieka były i są nadal aktualne. Tych sytuacji gdzie godność ludzka jest deptana jest wiele. Mimo, że odzyskaliśmy niepodległość i suwerenność to nadal w wielu zakładach nie ma godziwej pracy.

-Patrząc z perspektywy czasu to czy dzisiaj ludzie z waszego związku upatrują w tej organizacji, tych samych wartości, co kilkanaście lat temu? Czy mają wobec was już inne oczekiwania?

– Chcą uzyskać od nas realną pomoc. Ona przejawia się w różny sposób jeżeli chodzi o kwestie prawne. Nie ma tak, że pracodawca przedkłada interes pracownika nad interes zakładu. Dlatego musi być strona która wspiera stronę słabszą a tą niewątpliwie jest pracownik.

– Mamy demokrację. Z drugiej strony kiedy rozmawiam z panem czy z pana kolegą Radosławem Mechlińskim, szefem wałbrzyskiej solidarności słyszę, że czasem macie kłopoty, aby założyć związki zawodowe. Nie wszyscy pracodawcy wam ufają i chcą widzieć u siebie?.

– Tam gdzie pracodawca działa uczciwie i nie ma nic do ukrycia nie ma problemu z zakładaniem związków zawodowych.

-Uzupełniacie się i pomagacie sobie?.

– Można tak powiedzieć. Związki powstają zazwyczaj w większych zakładach. Tam właściciel nie ma bezpośrednio pieczy nad firmą. W jego imieniu zarządza manager i my jesteśmy drugim ogniwem, które patrzy na jego ręce. Często jest tak, że zarządzający popełniają kardynalne błędy a konsekwencje ponoszą pracownicy.

– Panie przewodniczący czy nie odnosi pan wrażenia, że związków zawodowych działających w kraju jest bardzo wiele i część z nich psuje waszą opinię. Pytam w kontekście palenia gum, bicia policjantów, rzucania kamieniami po oknach czy chociażby ostatnie pikiety pod domem premiera Tuska. Zbigniew Chlebowski mówił, że trzeba zastanowić się nad ewentualną zmianą ustawy o związkach zawodowych…

– Często jest tak, że związki zawodowe dają się wciągnąć w działania mające na celu pozyskanie doraźnych korzyści. Jeżeli chodzi o zmianę ustawy o związkach zawodowych to myślę, że to jest zły kierunek. Uważam, że należy bardziej słuchać tego co mówi partner społeczny w dialogu. To wszystko ma sens, gdy pracodawcy, związki zawodowe oraz strona rządowa wysłuchują się wzajemnie i starają się wyjść naprzeciw wszystkim oczekiwaniom. To przynosi pozytywny skutek. Dialog nie polega na tym, że każda ze stron mówi. Dialog polega na tym, że każda ze stron słucha. To jest najistotniejsze w tym wszystkim. Często odnosimy wrażenie, że rząd nas nie słucha. Stąd ten problem i stąd ta ekspresja wynikająca z obrony i determinacji. Wałbrzych jest takim dobrem przykładem. Tu zlikwidowano kopalnie. Fakt – decyzja była słuszna, bo przemysł był niezwykle trudny do tego, aby go prowadzić w sposób bezpieczny i zdrowy dla ludzi. Ale to trzeba było robić w rozłożonym czasie. Gdyby ta likwidacja następowała przez 20 lat, to najmłodszy górnik mógłby odejść na normalną emeryturę, Na tym zyskali by ludzie i przemysł. Wałbrzych wyglądałby zupełnie inaczej, a tak to stracił kilkanaście lat. Teraz nasze miasto odrabia te zaległości, ale to jest niezwykle trudne. To jest taka analogi do dzisiejszego przemysłu okrętowego Jest bardzo dużo deklaracji i obietnic, ale tak na prawdę to cały czas następuje likwidacja i nikt nie ma pomysłu na to co dalej. Pracownikom należy się przecież godziwe funkcjonowanie. Trzeba im dać jakąś alternatyw.

– Nie odnosi pan często wrażenia, że Solidarność jest wykorzystywana politycznie? Ciągłe spory o to kto zrobił więcej jako członek solidarności?

– Ojców sukcesu jest zawsze bardzo wielu. Ale jak jak przyjdzie co do czego, gdy rozmawiamy o tej solidarności, która jest w sercach polaków to jakoś nie można ich znaleźć. I to jest ten podstawowy problem.

– Taka solidarność na pokaz?

– Często tak.

– Jest pan zwolennikiem walki typu dialog czy walki typu pikieta?

– Ja jestem zwolennikiem skuteczności.

– Mam rozumieć, że przyjmuje Pan tę formę walki, która jest bardziej skuteczna? Palenie opony, rzucanie kamieniem w policjanta również? Proszę mnie źle nie zrozumieć. Ja nie chcę zepsuć wam święta, ale mi osobiście nie podobają takie formy walki. Uważam natomiast, że decydenci nie korzystają często z waszej wiedzy i pomocy.

– Problem polega na tym, że polityka nie jest działaniem czystym i etycznym. Często te sytuacje są prowokowane. My mamy to udokumentowane, że w w naszych manifestacjach są prowokatorzy, którzy doprowadzają do takich sytuacji i media pokazują ich, a nie przebieg prawdziwej manifestacji. Uważam natomiast, że niezbyt dobry kompromis jest lepszy niż najlepiej wygrana walka. Na wojnie każdy patrzy tylko na łupy, które może zgarnąć. To nie prowadzi do niczego dobrego, tylko do kolejnej wojny. A jak jest wojna to są też ofiary.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top