KAwał dobrej roboty

KAwał dobrej roboty

w Aktualności

Po 25 latach pracy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych żegna się dyrektor Jerzy Gajos. Gdy przychodził do pracy w 10990 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych był jednostką budżetowa. Placówka obsługiwała wówczas około 18 tys. płatników składek, a wpływy oddziału ze składek wynosiły 1 bln 340 mld w tym tylko 46 mld z gospodarki „nieuspołecznionej” (przed dewaluacją-red). Jako dyrektor, Jerzy Gajos zostawia całkowicie inny ZUS. Zmieniło się wszystko.

– Dziennikarze żartują, że zastał pan ZUS drewniany a zastawia murowany.

– Nie wyobrażałam sobie, że tak szybko zmieni się Polska, a razem z nią nasz zakład.  W 1990 roku marzyło mi się, aby pierwsze komputery – wtedy terminale – pracowały z ZET-ą.  (Zakałd Elektroniki Technicznej – red). W ubiegłym roku marzyło mi się już, aby mieć dodatkowe trzy kserokopiarki, a mamy ich 70 (śmiech).

– Ostatnie dni pracy to czas na…?

– W tych dniach próbuję dotrzeć do wszystkich osób, aby powiedzieć, jak bardzo dziękuję im za pracę, którą wspólnie wykonaliśmy. To, co się działo przez ten czas, to nie była przecież wyłącznie moja zasługa. Prawdą jest, że nie tęskniłem za emeryturą. Zmiana pokoleniowa w naszym zakładzie, jak i wielu innych oddziałach, jest jednak potrzebna. Z szacunkiem będę patrzył na tych, którzy przejmą zakład. Pracuje w nim wiele ofiarnych osób. Ofiarnym u nas nazywam tych, którzy jak otrzymają jakieś zdania, nie leżące w ich zakresie obowiązków, to najpierw je wykonują, a potem dopiero po cichu pytają przełożonego, czy coś za to ewentualnie dostaną.

– Z dumą będzie Pan wjeżdżał do Świdnicy, Dzierżoniowa czy Wałbrzycha widząc zmiany, które się przez ten czas dokonały?

– Nie sztuką jest budować coś za publiczne pieniądze. Sztuką jest to utrzymać. Bardzo starałem się, również dzięki kierownikom poszczególnych inspektoratów, aby te budynki zapewniały przyzwoite warunki zarówno osobom tam przychodzącym, jak i w nich pracującym. Czy to były pomniki? Nie, cały ZUS się zmienił. Zabiegałem tylko o to, aby nasze potrzeby nie były na szarym końcu. Chyba się udało.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Spłonął dach Teresy

W nocy, w zamkniętym, zabezpieczonym budynku należącym do Uzdrowiska Szczawno-Jedlina S. A.

Szklarnia z „maryśką”

Wałbrzyscy policjanci zlikwidowali, dopiero co założoną, uprawę konopi indyjskich. 34-latek umieścił ponad
Go to Top