„Małysz też przegrywał”

„Małysz też przegrywał”

w Aktualności

Zapewnia, że mimo obiegowej opinii nie jest leniem. Ma dwa metry wzrostu, ale koszykówka nie wciągnęła go tak, jak polityka. Do tej pory musiał uznać wyższość dwóch polityków, z którymi stanął do walki. Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Kaczyńskiego.

Rozmowa z Andrzejem Olechowskim, kandydatem na urząd prezydenta Polski

 

– Przejmie pan elektorat Radosława Sikorskiego? W końcu jest pan współzałożycielem tej partii. – Nie wiem. Mam nadzieję, że przejmę ludzi, którzy przykładają wagę do zewnętrznej funkcji prezydenta. Niewątpliwie z tych wszystkich kandydatów będę człowiekiem o największym doświadczeniu i dobrych ocenach Polaków. – Doświadczenie na polu?- Polityki międzynarodowej i kontaktów zagranicznych, znajomości świata. – I to wystarczy? Radosław Sikorski też zna świat. – Jeszcze raz podkreślam, że będę szukał swojego elektoratu wśród ludzi, którzy przykładają dużą wagę do stosunków międzynarodowych. Ja ten świat poznałem od podszewki. Ja tam cały czas pracuję. Mieszkałem za granicą ponad 10 lat. Znam język angielski, niemiecki. – Ma pan oxfordzki akcent?- Nie. – Dzwonią do pana członkowie platformy mówiąc Andrzej masz moje poparcie?- Nie prowokuję takich rozmów. Powiedziałem sobie od początku, że nie będę zachęcał ludzi do takich wystąpień, do takich stwierdzeń. Cenię sobie lojalność i uważam, że jeżeli ktoś jest członkiem partii to nie powinien takich deklaracji robić. A jeżeli ma na to ochotę to powinien wystąpić. – Może taki apel – Bronku głosuj na mnie – ja będę głosował na ciebie?. – No to akurat wydawało mi się głupie. To są jakieś wahania, których ja nie rozumiem. Ludzie mówią no ja się wstrzymam od głosowania czy mam pełnić taką czy inną funkcję. Jeżeli to dotyczy honorów to tak oczywiście należy się wstrzymać. Jeżeli to dotyczy obowiązków to oddanie głosu pokazuje, że zgadzam się z tym, że będę pełnił te obowiązki. – Jest pan pracoholikiem czy leniem?- Chyba ani tym ani tym. – Krąży w internecie taka obiegowa opinia, że o ile nie można panu odmówić doświadczenia politycznego, to nie jest pan zbyt pracowity. – Tak, a w następnym zdaniu piszą, że jest zamożny i tak dalej. Nie doszedłbym do tego do czego doszedłem gdybym nie był pracowity. Ludzie, którzy tak o mnie mówią nigdy mnie nie poznali. Nie znam człowieka, który mnie zna i powiedziałby o mnie, że jestem niepracowity. Natomiast bardzo chętnie wypowiadają się tacy, którzy mnie na oczy nie widzieli. – Więc wprost jest pan pracoholikiem?- Jeszcze raz. Nie byłbym tu gdzie jestem gdybym nie był pracowity. Co więcej. Nie byłbym tak wcześnie siwy. Teraz jestem, bo musiałem pracować w ciężkich warunkach. Pochodzę z bardzo skromnego domu, gdzie finanse były dużym problemem. I powiedziałem sobie, że w moim domu nie mogą mieć miejsca takie napięcia jakie były w domu rodzinnym. W związku z tym zawsze uważałem, że moim obowiązkiem było zapewnienie dobrych warunków materialnych życia, a to samo nie przychodzi. Zasuwałem okropnie. – Zagrałby pan jeszcze w reprezentacji platformy w piłkę nożną? Czy kondycja już nie ta? Chociażby przez papierosy. – Nie, z kondycją jest ok. Palę, ale nie aż tak dużo, żeby to miało znaczący wpływ na moją kondycję. Ale w piłkę nożną nigdy nie grałem. Ja byłem od koszykówki. Mam prawie dwa metry wzrostu, ale to mi się też nie podobało. Byłem najwyższy w drużynie czyli jednocześnie musiałem być i pod koszem i na środku boiska i to było bardzo wyczerpujące. – Uczy się pan na swoich błędach? Pytam o te spektakularne porażki czyli np. wybory prezydenckie w 2000 roku. Kwaśniewski wygrał z panem już w pierwszej turze i został prezydentem Polski. Później w Warszawie. Tutaj pokonał pana Lech Kaczyński w wyścigu na fotel prezydenta stolicy. – Pierwsze wybory prezydenckie nie były błędem. Ktoś musiał stanąć przeciwko Krzaklewskiemu, który mi się bardzo nie podobał i uważałem że był szkodnikiem dla Polski. I ktoś musiał stanąć przeciwko Olkowi Kwaśniewskiemu . To, że się przegra, to tak jak Małysz z Amanem. Przegrywa, ale próbuje dalej. Ktoś musi stanąć do walki. Więc to nie był błąd. Błędem były wybory warszawskie. Byłem do tej funkcji bardzo dobrze przygotowany. Miałem wszystko przygotowane co i w jakiej kolejności należy zrobić. Ale publiczność była na mnie zupełnie głucha. I wzięli sobie Lecha Kaczyńskiego, który nie dokończył kadencji….

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top