a nie został radnym

Miał najwięcej głosów, a nie został radnym

w Aktualności

Część naszych Czytelników zadaje nam pytanie jak to jest możliwe, że do rady miasta lub powiatu dostali się kandydaci, którzy mieli mniej głosów niż ich konkurencji w innych okręgach. Dziś postaramy się Wam odpowiedzieć na to pytanie przedstawiając zasadę liczenia głosów h"Hondta.

Faworyzuje ona duże ugrupowania. O tym, że czasami może być krzywdząca przekonał się w tych wyborach kandydat do rady powiatu Kamil Zieliński, z Prawa i Sprawiedliwości. Mimo że uzyskał 1141 głosów, najwięcej ze wszystkich kandydatów PiS do rady powiatu wałbrzyskiego, i tak nie otrzymał mandatu. Zdobyli go natomiast jego partyjni koledzy Bartłomiej Grzegorczyk, który uzyskał 503 głosy, Bogumił Gwoździk (505 głosów) i Marek Tarnacki Marek (723 głosy)

Metoda d’Hondta polega na tym, że liczbę głosów przypadających na poszczególne listy dzieli się przez kolejne liczby całkowite (1,2,3,4,5 …) aż do momentu, gdy z tak otrzymanych ilorazów uszereguję się tyle liczb, ile jest mandatów do rozdzielenia. Te natomiast przydzielane są w kolejności według wielkości ilorazów. Taki podział mandatów nie musi oznacza jednak, że do rady wchodzą kandydaci z najwyższym poparciem. Jeżeli na liście znajduje się kandydat, który zbierze bardzo dużo głosów, automatycznie pociąga za sobą ludzi z relatywnie niskim poparciem. Zatem możliwe jest, że do rady wchodzi kandydat z listy X, który zebrał np. 100 głosów, a mandatu nie otrzymuje kandydat Y, który ma ich np. 150.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top