Miała być "wojna"

Miała być "wojna"

w Aktualności

To była jedna z najbardziej oczekiwanych walk w tym roku w tej kategorii. Na gali w Krakowie, gdzie rękawice mają skrzyżować Tomasz Adamek i Artur Szpilka w ringu walkę stoczyć mieli dwaj odwieczni „wrogowie": Rafał Kaczor i Krzysztof Cieślak. Niestety ten drugi, były młodzieżowy mistrz świata IBF wagi super piórkowej, w związku z nawarstwiającymi się kłopotami ze zdrowiem postanowił definitywnie zakończyć zawodową karierę. Rafał Kaczor nie ukrywa rozczarowania. Podkreśla, że chciał udowodnić, iż to on jest numerem 1

– Szkoda, że nie dojdzie do startu dwóch wielkich wrogów. Walka ta zapowiadała się naprawdę bardzo ciekawie.

– Chciałem mu udowodnić, że jestem lepszy, bo jak wielu sympatyków boksu wie, mamy swoje porachunki. Gdyby walka odbyła się miałbym otwartą furtkę do kolejnych, które byłby bardziej prestiżowe. W ten sposób mógłbym pokazać się szerokiej publiczności, a moja kariera nabrałaby tempa. Cieślak jest zawodnikiem, który waży 7-8 kg więcej ode mnie. Wcześniej dogadaliśmy się, że waga będzie „po środku". Planowałem nabrać trochę masy. On musiał zbić. Ustalone było 60 kilogramów. Szkoda, że nie dojdzie do skutku.

– Czy gdyby sytuacja zmieniła się jesteś odpowiednio przygotowany do tej walki?

– Znam go za czasów kariery amatorskiej. Mam też w klubie swoich sparingpartnerów wagi lekkiej. To naprawdę dobrzy zawodnicy. I to początkowo na pewno mi wystarczyło. Plan był takie, że gdyby doszło do pojedynku miałem pojechać do Warszawy i tam trenować pod okiem pana Andrzeja Gmitruka. Była mowa o grupie WSB, bo tam są mocni zawodnicy.

– Byłbyś w stanie pokonać Cieślaka w pierwszej rundzie?

– Cieślak to zawodnik bardzo doświadczony, obdarzony mocnym ciosem. Jeżeli wciągnę się z nim w jego agresywną walkę czyli cepy i półdystans to może być bardzo ciężko.

– Gdybyś przegrał to?

– To na pewno dążyłbym do rewanżu. To jest boks. Tu zdarzają się różne ciosy. Mogę dostać cios niekontrolowany, może pojawić się kontuzja. Jeżeli będzie lepszy to pochyle głowę i przybiję mu piątkę. Od następnego dnia będę dalej ciężko trenował. Jak wygram to pewnie od będzie dążył do rewanżu. Chciałbym udowodnić, że w Polsce jestem numerem jeden w swojej kategorii.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Spłonął dach Teresy

W nocy, w zamkniętym, zabezpieczonym budynku należącym do Uzdrowiska Szczawno-Jedlina S. A.

Szklarnia z „maryśką”

Wałbrzyscy policjanci zlikwidowali, dopiero co założoną, uprawę konopi indyjskich. 34-latek umieścił ponad
Go to Top