ale doświadczony

Młody,ale doświadczony

w Aktualności

Ostatnie dwa lata spędził w Anglii. Tam pracował jako asystent sportu. Dużo widział i się nauczył. Teraz swoją wiedzę postanowił przekazać młodym piłkarzom z Boguszowa – Gorców. Chce im pokazać jak najlepiej i najszybciej odnieść w sporcie sukces.

– Z piłką nożną związany jesteś od dawna. Widzę, że teraz postanowiłeś przekazać zdobytą wiedzę  i umiejętności młodym ludziom..

-Tak. Całe moje życie związane jest z piłką nożną. A przede wszystkim z Witkowem. Tam się urodziłem i wychowałem. Od pewnego czasu mieszkam w Gorcach, a pracuję jako nauczyciel w Boguszowie, w Gimnazjum nr 1.  Dobrze znam to środowisko i zauważyłem, że dzieci zostały pozbawione kontaktu z piłką nożną. Mamy jeden klub piłkarski w Gorcach, ale on skupia młodzież głównie z Gorców. Natomiast młodzież  z  Boguszowa, Kuźnic, Krakowskiego Osiedla, Starego Lasku  nie ma gdzie pograć. Nie ma klubu. Nie każdego stać, żeby dojeżdżać nyskami do Gorców, trzy razy w tygodniu. Szczególny problem jest z małymi dziećmi, bo przecież to rodzice muszą przywieźć i odwieźć dziecko. Stąd też inicjatywa powstania tej szkółki. Ten pomysł rodził się przez kilka lat. Ostatnie dwa lata spędziłem w Anglii. Tam pracowałem jako asystent sportu i zauważyłem, że praktycznie w każdej dzielnicy istnieje szkółka piłkarska. Rodzice bardzo chętnie przyprowadzają swoje dzieci na treningi.

– Żeby się nie nudziły, nie stały po bramach, tylko aktywnie spędzały czas?

– Oczywiście. W Anglii jest ogromny klimat dla piłki nożnej, ale widzę, że w Polsce też zaczyna się tak robić.

– Szczególnie jak Polska będzie grała tak jak w ostatnim spotkaniu z Grecją. Szkoda, że bramki strzelają jeszcze nie do końca Polacy, ale uważam, że mamy i tak uzdolnioną młodzież.

– To bardzo ważne co powiedziałeś, bo taki piłkarz jak Obraniak jest wychowywany zupełnie innym systemem kształcenia piłkarskiego. On przeszedł cały proces kształcenia. Od 4 roku życia trenował w szkółce piłkarskiej. Potem w akademii uczył się i trenował. Kiedy spotkał się z polskimi piłkarzami był zdziwiony, że mają tak mało treningów. Dlatego jednym z zamysłów powstania tej szkółki jest stawianie na szkolenie, a nie na wynik.

– Przeplatanie angielskich wzorców, które widziałeś za granicą?

– Zachodnich ogólnie, ponieważ tam jest to bardzo mądrze zrobione. Nasi sąsiedzi Czesi śmieją się z nas. Rozmawiałem z wieloma z nich i oni mówią tak: „Owszem kiedy jesteście młodzi macie trampkarzy, juniorów to oni nas leją na każdym turnieju. Wy wybieracie najsilniejszych chłopców, najszybszych i oni nas fizycznie pokonują, ale kiedy przychodzi etap seniora to my was kiwamy jak chcemy i robimy z wami co chcemy. Dlatego, że wy nie umiecie potem grać taktycznie. Problem pojawia się wówczas, gdy macie dokładnie podać, okiwać gracza". W Polsce nie kształci się cech piłkarskich. U nas jest bardzo mało trenerów, którzy szkolą dzieci tak, aby byli kompletnymi piłkarzami. A przecież to jest ważne, żeby piłkarz potrafił podać piłkę prawą i lewą nogą, aby potrafił przyjąć piłkę klatą piersiową czy głową. Ważne jest też ustawienie na boisku i tego naszym piłkarzom brakuje. Wielu trenerów z Wałbrzycha nastawia się tylko na to, aby wygrać ligę. Trenerów powinno się rozliczać z tego ilu piłkarzy puszą dalej w świat. Ile piłkarzy stanie się prawdziwymi piłkarzami. Ilu zadebiutuje w ekstraklasie czy pierwszej lidze. Po tym właśnie można poznać prawdziwego trenera. Moim przyjacielem ze studiów jest Paweł Karmelita. On w tej chwili jest trenerem w Zagłębiu Lublin. Nawiązałem z nim współpracę. Jesteśmy na etapie podpisywania umów. Dzieci, które będą się wyróżniać, które poziomem będą przewyższać swoich rówieśników będą mogły grać w Zagłębiu Lublin. A potem to już jest krótka droga do tego, aby grać na najwyższym poziomie.

– Czy ta szkółka cieszy się zainteresowaniem? Dużo dzieci z Boguszowa chce grać w piłkę nożną?

– Zainteresowanie jest ogromne. 

– Ilu zawodników przychodzi do was na treningi?

– W tej chwili jest 107 osób, które są zarejestrowane. To duża zasługa rodziców, którzy przyprowadzają swoje pociechy na treningi. Rodzice są zadowoleni, że ich dzieci coraz mniej czasu spędzają przed komputerem. Treningi odbywają się trzy razy w tygodniu. Dzieci od samego rana przygotowują się na spotkanie. Szykują buty, wodę i już godzinę przed treningiem przychodzą na boisko. To jest piękne, że od najmłodszych lat daje się tym młodym ludziom szansę. Najmłodszy piłkarz, który w Polsce może wystąpić w młodzikach, musi mieć 9 lat. U nas nie ma tych najmłodszych grup, a więc żaków i orlików. W Niemczech zaczynają już grać 4- latki. Przez samą zabawę oswajają się z piłką. U nas niestety tego brakuje.

– Myślisz, że pewnego dnia zadzwoni twój telefon i jakiś młody człowiek z Boguszowa-Gorców powie: Trenerze dziękuje ci bardzo, że nauczyłeś mnie wszystkiego, bo właśnie podpisałem życiowy kontrakt z jakimś klubem w ekstraklasie.

– To jest mój główny cel. Wierzę w to głęboko. W Boguszowie jest teraz bardzo przyjazny klimat. Wspiera nas młody burmistrz Waldemar Kujawa. Okazał nam bardzo dużo pomocy.  My jako świeża szkółka borykamy się z problemami finansowymi. Zakup stroju dla jednej drużyny kosztuje  ponad półtora tysiąca złotych. Burmistrz podarował nam w ramach reklamy miasta stroje z logiem Boguszowa. Uzyskaliśmy od niego dotacje na pierwsze pół roku funkcjonowania szkółki. Mamy już zapewnienie, że dostaniemy środki na kolejny rok. Te pieniądze są niezbędne, aby opłacić sędziów, przejazdy, zapłacić instruktorom, trenerom. Tych  potrzeb jest bardzo dużo. Cieszy nas to, że w Boguszowie jest dużo ludzi, którzy chcą pomóc dzieciom. Dyrektor boguszowskiego OSIR-u  i jego pracownicy, pomagają przy pracy na stadionie, bo przecież trzeba przygotować szatnie, siatki, linie, kosić trawę. Ci ludzie wszystko to robią i my jesteśmy im za to bardzo wdzięczni. To nie jest żadna kurtuazja, to jest ogromna pomoc z ich strony. Oprócz tego jesteśmy po wielu rozmowach z ludźmi, którzy mają swoje prywatne interesy. Otrzymujemy pomoc od firm przewozowych, bo największy koszt dla szkółki to zawieść dzieci na mecz i przywieść z powrotem.

–  Jeżeli  ktoś chce zapisać swoje dziecko do szkółki, to gdzie powinien się zgłosić oraz czy są jeszcze w ogóle wolne miejsca?

– Nikt nie zostanie pominięty, ale myślę, że w pewnym momencie będzie trzeba robić selekcję. W tej chwili jest nabór i przyjmujemy wszystkie dzieci, ale już teraz widać, że niektóre dzieci się wykruszą. Te treningi to nie tylko zabawa. Przynależność do klubu  wymaga zapału i systematyczności. Trening to ciężka praca. Potem trzeba przyjść na mecz kontrolny. Do tego trzeba się przygotować i słuchać trenera. Wiele dzieci tego nie wie. Myślą, że raz przyjdą, a raz nie. To jest jednak coś, do czego my ich motywujemy. Rodzice doskonale to wiedzą  i przychodzą na treningi ze swoimi dziećmi. Boguszów to miejscowość podatna na różne patologie. Młodzież nie ma tu żadnego przyjaznego klubu ani kawiarni. Często co im pozostaje to typowy przystanek, gdzie można wypić piwo. Dlatego ta szkółka to ogromna dla nich szansa.

 

Rozmowa z Marcinem Gryką, trenerem klubu piłkarskiego MKS Szczyt Boguszów   

 

 

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Mają szczęście, że żyją

Nieposiadający uprawnień nietrzeźwy kierujący doprowadził do dachowania samochodu. Za popełnione przestępstwo jazdy

Manewry w kopalni

Na terenie należącej do KSS Bartnica Kopalni Gabra w Nowej Rudzie –

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top