Mocny zawodnik

Mocny zawodnik

w Aktualności

Zna pięć języków obcych. Uczestniczył bezpośrednio w wprowadzeniu Polski do Unii Europejskiej. Były wiceminister infrastrukury i spraw zagranicznych. Popierany m.in. przez byłego prezydenta kraju Aleksandra Kwaśniewskiego czy premiera Leszka Millera.

– Znajomość pięciu języków obcych to duży atut w walce o mandat europosła. Jak powinien pana przywitać. Bonjour, Dobry Den, Good Morning, Buenos Dias, Zdrawstwujtie, a może poprostu dzień dobry.

– Dzień dobry. Jesteśmy w Polsce więc rozmawiajmy po polsku. Chociaż nie mam skrępowania, aby rozmawiać z panem w każdym z tych pięciu języków. Zapewne język czeski jest w Wałbrzychu najczęściej słyszany. Znajomość języka czeskiego związana jest z moja praca w Republice Czeskiej. Angielski jest językiem międzynarodowym, bez którego ciężko dziś się w ogóle poruszać. To związane jest z moją pracą w sektorze bankowym, w Unesco, w strukturach międzynarodowych, a później jako wiceministra przy negocjacjach. Teraz wykorzystuję go zawodowo. Hiszpański to historia młodzieńcza…

– Chodzi o jakąś Hiszpankę?

– Nie. To było dziecięce zauroczenie. Tak się złożyło, że spędziłem parę lat w Ameryce Łacińskiej. Kontynuując wątek. Język rosyjski jest w Polsce językiem jakoby powszechnym, ale ostatnio pracowałem przy dużym projekcie finansowym w Rosji. Widziałem jak bardzo staje się potrzebny. Im więcej języków będą znali Polscy tym lepiej. Na pewno język angielski i jakiś inny. Życzyłbym sobie, aby we wszystkich szkołach średnich doprowadzano do możliwości zdobycia co najmniej dwóch języków. Angielski stał się już tak oczywisty, że nie można się niem już chwalić. To tak jakby zapytać młodego człowieka czy ma prawo jazdy. Większość eurodeputowanych zna mało języków. Ich obecność w europarlamencie jest plenarna. Prace odbywają się w komisjach, podkomisjach, na wyjazdach do krajów trzecich. Na sesjach plenarnych można wygłosić jedynie oświadczenie. Ale komu ono jest potrzebne? To wyłącznie dowód bezradności. Brak znajomości kilku języków to tak jakby nie chcieć znać poglądów innych. W konsekwencji sprawa języka nie jest sprawą elegancji, ale skuteczności i wiarygodności. Ten instrument traktuję jako oczywistość. Za tym jednak musi iść jeszcze doświadczenie i kompetencje.

– Czu Unia Europejska jest szansa dla Wałbrzycha, powiatu i Dolnego Śląska.

– Więcej niż szansą. Nigdy w historii Europy nie było tak, że jakikolwiek kraj, gmina czy powiat zawarły porozumienie z innymi krajami, powiatami i miastami, że w spólnym interesie udzielane jest wsparcie w modernizacji, rozwoju, poprawy jakości życia, środowiska itd za pieniądze, które są w jednym budżecie. Wiadomo, że przez ten okres, kiedy wstąpiliśmy do Unii będziemy cały czas biorcą netto, że będziemy od innych podatników francuskich czy niemieckich otrzymywać środki, które będą wykorzystywane. Oczywistym jest, że ta szansa będzie do roku 2020. Później się zmniejszy. Dlatego, że coraz więcej krajów będzie zamożniejszych i pojawią się nowe, jak Rumunia, Bułgaria, które będą potrzebować, tak jak my teraz, tych środków. Wiadomo, że wtedy to one będą brać. Więc albo teraz albo nigdy. To jest pewna umowy. Ty zgadzasz się na normy, standardy, procedury, a my oferujemy ci środki, abyś dokonał modernizacji we wspólny interesie.

– Czy Unia Europejska nie jest zbyt restrykcyjna?

– Jak ktoś mi tłumaczy, że Unia to krzywa banana to odpowiadam: Oczywiste, że musi być margines dla błędów. Ale proszę wybaczyć to jest wyścig, zawody. Lepiej przygotowany wygrywa. To bezdyskusyjne i takie są reguły. Odnoszę wrażenie, że nam się wciąż wydaje, że jakoś to będzie, że się da, załatwi. Nie. Oczywistym jest, iż są rzeczy ważne i mniej ważne. Racjonalizm nie może oznaczać, że przez przecinek dyskwalifikuje się całość. To, co jest w procedurze konkursów, ocen niewłaściwego to zmiany kryteriów, przepychanie się pomiędzy zmieniającymi się ekipami na poziomie gmin, województw, a nawet kraju. Pięć lat – pięciu premierów. To ma przełożenie na stabilność. Ta rotacja przenos się, to wywołuje niechęć. To jest absurd. Musimy myśleć w kategoriach wspólnego interesu. W tym sensie uważam, że moja obecność jako kandydata na liście do europarlamentu, osoby teoretycznie zewnętrznej nadaje temu inną perspektywę. Będę działał neutralnie w interesie wyborców i regionu. Oczywiście głównie tego, gdzie mi zaufali mieszkańcy. Nie oszukujmy się. Tam będą najlepsze związki emocjonalne i racjonalne. Wracając do istoty tematu. Aby zarządzać pięciuset milionowych megapaństwem, o tak złożonych procedurach, zachowując przy tym wzrost to wielka sztuka. Zobaczmy na euro. Popatrzmy na Słowację, która bezboleśnie i fantastycznie na tym skorzystała. Powinniśmy zaufac Unii Europejskiej.

– A nie kłócić się o krzesło czy samolot?.

– To jest żenujące, ale to też wskazuje na bezradność debaty publicznej, że obywatele, którzy nie uczestniczą w życiu publicznym, nie idą na wybory, dają przyzwolenie mniejszej mniejszości na tego typu działania. I prezydent i premier i eurodeputowani nie są niestety wybierani przez większość. To o czym Pan mówi, nie kompromituje nas wyłącznie na arenie międzynarodowej, ale przed młodymi ludźmi. Jest mi głupio, że ja, jako członek aktywny, dojrzały uczestniczę w tym spektaklu, który trwa w najlepszych latach dla Polski. Dzięki dostępności do mediów, internetu nie mam już wytłumaczenie, że nic nie widzieliśmy o wyborach czy kandydatach.

– Co powiedziałby Pan profesor Danucie Hubner, gdyby siedziała obok nas?

– Brzydko to zrobiłaś Danka. Nie robi się takich rzeczy dla doraźnej koniunktury. To zaprzeczenie teorii, że w jednej partii jaką jest teraz PO zmieszczą się wszyscy jak w arce Noego. Złośliwości, które powodują, że Danuta stała się usprawiedliwieniem dla obecności Krzaklewskiego pokazują, że PO brzydko, nierzetelnie definiuje perspektywę swojej obecności na scenie politycznej. To oszukiwanie podobne do tego, jak mówienie, że popieranie PO w wyborach do Parlamentu Europejskiego, pozwoli Polsce zdobyć wielką pozycję dla Jerzego Buzka jako przewodniczącego parlamentu. Danuto. Postawiłaś kropkę, ale na sobie samej. W ten sposób skończyłaś swoją publiczną aktywność jako osoby wiarygodnej. Będziesz tak samo obca w środowisku chadeckim, jak stałaś się obca w środowisku demokratycznym i socjalistycznym.

 

Kim jest sergiusz Najar?

 

Urodzony 28 lutego 1959 r, absolwent Wydziału Zarządzania UW (1983) – podyplomowe studia ekonomiczne (1994) i studia europejskie (2000).

Praktyka międzynarodowa – praca w MZS i UNESCO (Praga, Paryż) w latach 80-tych. Kierowanie strukturami Citibank Czechy (2000-2002) i mBank w Czechach i na Słowacji (2007-2008)

Praktyka rządowa – wiceminister infrastruktury (2002-2003), spraw zagranicznych (2003-2005), doradca ministra w MEN (1991). Udział w negocjacjach akcesji do UE (2002) oraz programowaniu polityk europejskich 2004-2006 i Narodowego Planu Rozwoju 2007-2013

Menadżer w sektorze bankowym (Bank Handlowy w Warszawie SA, Bank Ochrony Środowiska SA) i sektorze energetycznym (Nafta Polska SA)

Działacz publiczny: twórca Fundacji Kronenberga, członek władz organizacji społecznych i gospodarczych,

Biegła i dobra znajomość, angielskiego, hiszpańskiego, czeskiego, francuskiego i rosyjskiego

żonaty od 22 lat z Marią, psychoterapeutą, syn Piotr jest studentem architektury.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top