Mogli spłonąć żywcem

Mogli spłonąć żywcem

w Aktualności

Wyrzucała kołdry i poduszki na ulice, aby dzieci przeżyły upadek z pierwszego pietra. Na szczęście pomoc przybyła szybko i strażacy uratowali rodzinę przed pożarem, który wybuchł w jednym z budynków w Wałbrzychu.

Do zdarzenia doszło przy ulicy Lewartowskiego. Dwie dziewczynki wracające z pobliskiej restauracji zauważyły płomienie ognia wydostające się z okna na parterze. Natychmiast wezwały straż pożarną. Krzykiem zbudziły śpiących mieszkańców. Kobieta z pierwszego piętra w panice i obawie o życie swoich dzieci wyrzucała kołdry i poduszki na ulicę. – Chciałam, aby zamortyzowało to upadek moich dzieci. Nawet gdyby złamały sobie nóżki czy rączki to przynajmniej by żyły. To chyba lepsze niż śmierć w dymie i ogniu – mówi z łzami w oczach matka 12 letniej Natalki i 6 letniej Roksanki. Na szczęście straż pożarna przyjechała chwilę po otrzymaniu zgłoszenia. Rodzinę uratowali wyciągając przez okno przy pomocy podnośnika. Dzieci od razu przewieziono do szpitala. Trafiła tam też babcia dziewczynek, która zaczadzona dymem straciła przytomność. Pod opieką lekarzy znalazła się też jedna z sąsiadek. – Mieszkanie, które spłonęło należy do mężczyzny , który jest pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. – Wiele razy zgłaszaliśmy, że w tym mieszkaniu nie ma drzwi, prądu ani pieca. Schodzi się tu element społeczny. W całym korytarzu śmierdzi. Po wielokrotnej interwencji straż miejska przyjechała i zabezpieczyła drzwi metalowymi blaszkami. Ale po dwóch dniach znowu było to samo. Wystarczyło je tylko kopnąć. Codziennie kręcą się tu jakieś typy w kapturach na głowie. Boję się o moją rodzinę. Dlaczego po tak wielu zgłoszeniach nikt nie zrobi z tym porządku?. Policja uważa, że to sprawa ADM- u i tak się wszyscy uchylają od odpowiedzialności. MOPS sponsoruje melinę, a ja od siedmiu lat nie mogę doczekać się na wymianę okien. Przez głupotę ludzką i zaniedbanie mogliśmy się spalić – mówi mieszkanka budynku. Jak dodają lokatorzy mężczyzna ostatni raz był widziany w mieszkaniu ponad dwa miesiące temu. Najprawdopodobniej nie wie, że zostało spalone. Sprawa budzi kontrowersję. Mieszkańcy boją się żyć w sąsiedztwie tego człowieka. – W nocy strach zasnąć. Nie wiem, kto kręci się po korytarzu. Najchętniej to bym się z stąd wyprowadziła. Gdyby nie te dziewczyny, które wezwały straż to byśmy spłonęli. To cud, że żyjemy – mówi jedna z lokatorek. Przyczyna pożaru było najprawdopodobniej podpalenie. Dzieci, które ucierpiały w pożarze zostały już wypisane do domu. Ich życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Czy musiało dojść do tej tragedii?. Odpowiedzi będziemy szukać w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej i ADM-ie. Do sprawy na pewno jeszcze powrócimy.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top