„Nikt nie rodzi się zły"

„Nikt nie rodzi się zły"

w Aktualności

– Największą bolączką tego sytemu, jest fakt, że nie ma placówek przejściowych dla tego typy młodzieży. Mówię tutaj o ludziach, którzy jeszcze nie zasłużyli na zakład wychowawczy, ale już nie powinni być w ośrodkach opiekuńczych – mówi Ewa Chaba, dyrektor Domu Dziecka „Promyk" w Wałbrzychu po incydencie, do którego doszło w jej placówce.

– Jeden z tych nieletnich, to chłopak, który ma już na swoim koncie wykroczenia i toczy się wobec niego postępowanie.- Myślę, że w końcu za nie odpowie. Ma chyba cztery sprawy karne, w tym ostatnia – czynna napaść na funkcjonariusza państwowego. Dotyczy to poturbowania wychowawcy, a sprawa wciąż nie została zakończona. Nie mówiąc już o sposobie, w jaki odzywa się do naszych pracowników. Nigdy nie jesteśmy wobec takich czynów bierni. Sąd dawał mu jednak za każdym razem szansę i bogu dzięki, że nie skończyło się to dużo tragiczniej. – Dwóch nieletnich, którzy dopuścili się tego czynu, znało swoją ofiarę?Chłopcy byli razem w grupie. W związku z tym, że jest to placówka opiekuńcza, wszyscy traktowani są jednakowo. Największą bolączką takich ośrodków jak nasz, jest właśnie to, że przebywają tutaj również osoby ze sprawami karnymi. – Mówi Pani, że ze swojej strony robicie co możecie. Są wychowawcy, jest system monitoringu. To jednak za mało, aby upilnować grupę młodzieży?Jesteśmy placówką standaryzowaną, mamy pod sobą 30 wychowanków. Trafiają tutaj dzieci, które wymagają opieki, jak i młodzież, która powinna podlegać resocjalizacji. Uważam, że na tym również się znamy. Nie jest to jednak główna idea tej placówki. W pierwszej kolejności mamy się nimi opiekować i wychowywać. Dzieci mają tutaj różne problemy. Dla jednych jest to brak domu, dla drugich uzależnienia. Chcą zapalić, czy napić się alkoholu, a tego im nie wolno. Wtedy najczęściej dochodzi do agresywnych sytuacji. Odnośnie problemów z jednym chłopcem wielokrotnie informowaliśmy policję i sąd. Z drugim sytuacja jest podobna. Widzimy w tym jednak również swoją winę. Jestem jednak daleka od stwierdzenia, że ta sytuacja miała miejsce ze względu na nasze niedopatrzenie, czy ignorancję. – Wiemy, że poszkodowany 12-latek został otoczony specjalną opieką. W jakim jest teraz stanie?Zareagowaliśmy natychmiast. Miałam telefon około 20 minut po całym zdarzeniu. Chłopiec został objęty pomocą psychologiczną, ale z pewnością było to dla niego traumatyczne przeżycie. – Wygląda na to, że jeden ze sprawców już do was nie wróci. Ciążą na nim dość poważne zarzuty, a niedługo stanie się pełnoletni.Tak może zakończyć się ta sprawa. Należy jednak pamiętać, że nikt nie rodzi się zły. Największą bolączką tego sytemu, jest fakt, że nie ma placówek przejściowych dla tego typy młodzieży. Mówię tutaj o ludziach, którzy jeszcze nie zasłużyli na zakład wychowawczy, ale już nie powinni być w ośrodkach opiekuńczych. Z pewnością dobre imię naszej placówki ucierpiało w tej sprawie. Można było przecież załatwić to wewnątrz ośrodka. My jednak nie chcemy takich zdarzeń ukrywać. Trzeba o tym powiadamiać odpowiednie organy.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Powalczy o reelekcję

Roman Szełemej podjął decyzję o starcie w wyborach prezydenckich. – Wystartuje z

Spłonął dach Teresy

W nocy, w zamkniętym, zabezpieczonym budynku należącym do Uzdrowiska Szczawno-Jedlina S. A.
Go to Top