Ona nie przeżyła tej nocy

Ona nie przeżyła tej nocy

w Aktualności

We wtorek wieczorem jeszcze rozmawialiśmy z 35-letnią Beatą J. Nie udało się nam i strażnikom miejskim przekonać kobiety, że spanie w ruinach fabryki Kem-Budu na Piaskowej Górze przy minus 20 stopniowym mrozie jest samobójstwem. Dzisiaj w nocy zmarał wskutek wyziębienia organizmu.

Większość bezdomnych ryzykuje życie, aby móc się napić. Wolą alkohol niż pobyt w noclegowni. Dlaczego? Bo tam obowiązuje jedna zasada. Trzeźwość. Gdy temperatura spada poniżej kilkunastu stopni na minus kwestią czasu jest informacja o tym, że ktoś z nich zamarzł na śmierć. Tak było i tym razem.

Każdego dnia funkcjonariusze straży miejskiej jeżdżą w miejsca gdzie koczują bezdomni. A można ich spotkać praktycznie wszędzie. Na działkach, w opuszczonych pomieszczeniach, ruinach jak i klatkach schodowych.Dwa dni temu bylismy ze strażnikami na wspólnym patrolu. M.in na terenie byłej fabryki Kem – Budu przy ulicy Długiej. Prowizoryczne drzwi w przypominającym barak pomieszczeniu pozwalały przypuszczać, że ktoś tam mieszka. Gdy podeszliśmy bliżej ze środka wybiegł pies. Strażnik miejski poprosił o wyjście na zewnątrz. Najpierw pojawił jeden bezdomny. Funkcjonariusze go spisali. Po kilkudziesięciu minutach ze środka wyszedł drugi mężczyzna. Ubrany w gruba kurtkę i z czapka na głowie. – Nie jest wam zimno tutaj? Nie boicie się, że zamarzniecie? – pytamy. – Nie. Mamy ciepło. Kolega nawet śpi nago. Ja w podkoszulce. Jak sobie nachucham to mam z czterdzieści stopni – odpowiada. Zza drzwi wychylił się kolejny. Dał dowód osobisty strażnikowi miejskiemu. My rozmawiamy dalej. – Tutaj sobie znosimy kawałki drewna i palimy małe ognisko. Wtedy robi się cieplej – mówi nasz rozmówca. Ku naszemu zdziwieniu ze pomieszczenia wyszła jeszcze kobieta. To była już czwarta osoba. – Nie pójdę do noclegowni, bo mam stałe miejsce zameldowania – wyjaśnia, gdy strażnicy proponują jej pobyt w normalnych warunkach. Nie chce jechać, co potwierdza stosownym oświadczeniem. To była 35-letnia Beata J. Nie wiedziała jeszcze, że będzie żyła tylko dobę. W nocy z środy na czwartek zmarła wskutek wyziębienia organizmu. Jeden z jej kolegów trafił do szpitala z odmrożeniami palców stóp i rąk.

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top