Oni Wam tego nie powiedzą

Oni Wam tego nie powiedzą

w Aktualności

Ponad 140 stron. Sześć rozdziałów. Przemyślenia, wnioski i żal. Do osób, które jego zdaniem, zbyt pochopie ocenili to, co powiedział minister Mariusz Kamiński. Podziękowania dla rodziny, która wspomagała go w trudnych chwilach. Poseł Zbigniew Chlebowski wydał książkę „Oni Wam tego nie powiedzą".

Ponadto publiczne pytanie, an które do dzisiaj były szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej nie znalazł odpowiedzi. „Z czym mieliśmy do czynienia? Z donosem? Pikantną informacją o tym, że dzieje się coś złego w kierownictwie politycznym Platformy Obywatelskiej? Ostrzeżeniem premiera przed karygodnymi działaniami jego bliskich współpracowników? Czy też ze zwykłą polityczną prowokacją? – zastanawia się Zbigniew Chlebowski. Początek książki, która napisał poświęcony jest sprawie nazwanej przez media „aferą hazardową". W tej części często pojawia się osoba ministra Mariusza Kamińskiego. „Myślę, że Kamiński doskonale wiedział, jaki efekt propagandowy wywoła przeciek do mediów. I nie pomylił się. „Afera hazardowa" wiele zmieniła nie tylko w moim życiu. Ostatecznie zniechęciła do polityki Mirosława Drzewieckiego. Spowodowała odejście z rządu wielu wartościowych polityków i zmusiła premiera do podjęcia dramatycznych decyzji….", „Myślę, że Mariuszowi Kamińskiemu chodziło nie o to, by złapać króliczka, lecz by go gonić" – pisze parlamentarzysta. Dziś bogatszy w doświadczenie i patrzący na politykę z boku podkreśla, że „funkcjonowanie polskiego wymiaru sprawiedliwości dalekie jest od ideału i wiele musi się zmienić, byśmy uznali go za sprawny system". Sugeruje, że dziś musimy liczyć się z tym, że osoby publiczne oskarżone bądź pomówione latami będą czekały na wyrok. „Dzieje się tak dlatego, że część naszych polityków widzi w tym wygodny mechanizm eliminowania konkurencji" – pisze Zbigniew Chlebowski. Zarówno sąd jak i komisja śledcza nie postawiły mu żadnych zarzutów. Dlatego z pełną odpowiedzialnością stwierdza, iż „…od początku do końca – podejrzenia funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego nie miały oparcia w faktach…Dziś już jest jasne, że pracami nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych się nie zajmowałem. Potwierdzili to świadkowie i analiza dokumentów, które w ogromnej liczbie zostały przekazane prokuraturze i sejmowej komisji śledczej przez resort finansów". W podobnym tonie komentuje sprawę stenogramów. „Bardzo szybko wyszło na jaw, że funkcjonariusze CBA, chcąc uzasadnić tezę o moim zaangażowaniu w lobbing na rzecz korzystnych dla przedstawicieli branży hazardowej zapisów w nowelizowanej ustawie, użyło wyrwanego z kontekstu fragmentu rozmowy telefonicznej Ryszarda Sobiesiaka ze mną, która dotyczyła zupełnie innej sprawy". W drugiej części swojej książki podsumowuje prace w sejmie. Dziękuje również rodzinie za wsparcie w trudnych chwilach. Mimo że czuje żal do części dziennikarzy z dumą opowiada o córce, która ukończyła Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wrocławskiego, a obecnie jest na piątym roku wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego i synu Marcinie, wielokrotnym medalistą mistrzostw Polski w grze pojedynczej i podwójnej w tenisie ziemnym.

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Promesy dla gmin

Ponad 20 samorządowców odebrało dzisiaj z rąk marszałka województwa dolnośląskiego promesy przyznane

Powalczy o reelekcję

Roman Szełemej podjął decyzję o starcie w wyborach prezydenckich. – Wystartuje z

Spłonął dach Teresy

W nocy, w zamkniętym, zabezpieczonym budynku należącym do Uzdrowiska Szczawno-Jedlina S. A.
Go to Top