Papierkowe cudo

Papierkowe cudo

w Aktualności

Do czego mogą służyć papierki po cukierkach? Można z nich stworzyć na przykład… szopkę krakowską. Tak jak robi to Jerzy Kosierkiewicz z Podzamcza. Materiały do wykonania swojej pracy wałbrzyszanin zbierał od dwudziestu lat, a stworzenie papierkowego cuda zajmie mu, bagatela, siedemset godzin!

– Skąd wzięło się zainteresowanie modelarstwem kartonowym?- Moja pasja narodziła się wiele lat temu. Kiedy byłem mały, moi rodzice wyjechali do Wałbrzycha za pracą, dlatego do siódmego roku życia mieszkałem u moich dziadków na wsi. To właśnie wtedy zacząłem obserwować wszystko co mnie otacza, zwierzęta i przyrodę, i zapragnąłem to jakoś uwiecznić. Mój dziadek pracował w wałbrzyskiej elektrowni i zawsze przywoził mi wycinanki, kredki, ołówki, jednym słowem wszystko, co mogłem wykorzystać do swoich prac. W niedługim czasie cały dom zaczęły wypełniać moje obrazy, rysunki i wyklejanki. – Teraz pracuje Pan nad szopką krakowską wykonaną z papierków po cukierkach. Jak wpadł Pan na ten pomysł?- Każdego roku odwiedzali nas kolędnicy z szopkami betlejemskimi i zawsze bardzo im zazdrościłem. Teraz mogę spełnić swoje marzenie z dzieciństwa i stworzyć własną szopkę. Dlaczego akurat papierki po cukierkach? Wszyscy je wyrzucają, a ja myślę, że są piękne. Zbieranie ich zajęło mi około dwudziestu lat, czyli dokładnie tyle, ile mieszkam na Podzamczu. Moja szopka powstaje na motywach Kościoła Mariackiego. Fascynuje mnie, że w architekturze religia przeplata się z historią. Moja szopka będzie składała się z trzech wież. Każda część szopki powstaje osobno, tak, by całość można rozłożyć i zamontować wewnątrz lampki, które będą oświetlały konstrukcję. Na placu obok szopki pojawią się Bolesław Chrobry, czy Władysław Jagiełło, a także rzemieślnicy, husaria oraz ułani. Modelarstwo kartonowe jest niezwykle czasochłonnym zajęciem. Do tej pory tworzenie szopki zajęło mi jakieś sto czterdzieści godzin. Całość wymaga siedmiuset godzin pracy.- Jakie prace ma Pan na swoim koncie. Zdarzało się je Panu sprzedawać?- Do tej pory zbudowałem model statku i makietę z pociągami. Złożenie statku zajęło mi ponad pięćset godzin i było bardzo trudne. Modelarstwem zająłem się w wieku czterdziestu lat. Kiedy skończyłem statek postanowiłem zaprojektować i wykonać makietę z pociągami. Wszystko, co się na niej znajduje, to mój pomysł. Nie wzorowałem się na niczym.. Czy sprzedawałem moje prace? To moja pasja. Kto mi zapłaci za setki godzin spędzone z nożyczkami i klejem w rękach? Ludzie czasem pytają mnie, czy nie chciałbym pracować na zamówienie, ale ja bym nie potrafił. W przyszłym roku planuję jednak przekazać swoją makietę na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Niedługo zabraknie miejsca w naszym niewielkim mieszkaniu. Myślę, że WOŚP to szczytny cel, może ktoś zechce kupić moją pracę. – Udało się już Panu zarazić kogoś swoją pasją? Modelarstwo kartonowe to ciężki orzech do zgryzienia. Mój sąsiad próbował złożyć statek, jednak szybko zrezygnował. To jest bardzo czasochłonne zajęcie i wymaga ogromnej cierpliwości. Na razie nikogo nie zaraziłem moją miłością do modelarstwa. Gdy wnuki były małe, bawiliśmy się w oblężenie zamku. Później model zamku podarowałem koledze. Teraz rodzina ma inne zajęcia. Niech ludzie robią to, co sprawia im przyjemność. Mi ogromną przyjemność sprawia modelarstwo kartonowe. Do czego mogą służyć papierki po cukierkach? Można z nich stworzyć na przykład… szopkę krakowską. Tak jak robi to Jerzy Kosierkiewicz z Podzamcza. Materiały do wykonania swojej pracy wałbrzyszanin zbierał od dwudziestu lat, a stworzenie papierkowego cuda zajmie mu, bagatela, siedemset godzin!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top