Pozytywne wibracje

Pozytywne wibracje

w Aktualności

– Polacy posiadają rytm we krwi, tylko mają kłopoty z krążeniem… – mówi Jose Torres, który był gwiazdą Dni Szczawna Zdroju. Wywiad o propagowaniu tolerancji, kubańskich rytmach, wpływie muzyki na życie oraz polskim klimacie.

– Już od ponad 30 lat propaguje Pan rytmy kubańskie, ale ostatnio zajął się Pan również edukowaniem młodzieży pod kątem tolerancji. Czy zauważa Pan różnice pomiędzy mentalnością Polaków, a Kubańczyków?

– Wiem jedno – jedni i drudzy potrafią się bawić. W naszej działalności artystycznej to bardzo ważne, gdyż odbieramy pozytywne wibracje od publiczności. Polacy otwierają się coraz bardziej na obce kultury. Są jednak dość ostrożni. Lubią pojechać na wakacje do egzotycznych krajów i opalać się pod palmami, gdy jednak córka wychodzi za mąż za Chińczyka, czy Afrykańczyka, to już nie jest tak wesoły. Powoli otwieramy się jednak zarówno na obce kultury, jak i na inność samą w sobie. Jesteśmy przecież w Unii Europejskiej i powinniśmy kierować się ideą tolerancji.

– Propaguje Pan tolerancje wśród wrocławskiej młodzieży, odwiedzając między innymi placówki szkolne. Czy spotkał się Pan z zakorzenionymi wśród młodych ludzi zachowaniami bardzo skrajnymi, czy wręcz rasistowskimi?

– Tak źle nie jest, choć rzeczywiście istnieją stereotypy. Jedne wynikają z pojęcia wyższości danej rasy nad inną, drugie z czystej niewiedzy. Tych drugich przypadków jest znacznie więcej. Niewiedza powoduje strach, a ten z kolei agresję. Nie jest to zatem czysty rasizm. Gdy nie znamy innej kultury, to mamy obawy, że jej przedstawiciel zabierze coś z naszej własnej. Trzeba ludziom uświadomić, że nikt nie chce nikomu nic zabierać. Poznając innych możemy ewentualnie stać się bogatsi. Sam się zastanawiałem, czy jestem jeszcze Kubańczykiem, czy już Polakiem. Doszedłem jednak do wniosku, że czerpię zarówno od jednych, jak i od drugich, co czyni mnie bogatszym. Przez to mam również więcej miejsc w których czuję się dobrze i z którymi jestem związany.

– Jest coś, czego Polacy mogliby się nauczyć od Kubańczyków?

– Zawsze powtarzam, że Polacy posiadają rytm we krwi, tylko mają kłopoty z krążeniem. Poprzez muzykę można w nich wyzwolić to co najlepsze. Od samych początków świata rodzaj ludzki jest związany z rytmem. Musimy nauczyć się jedynie z niego czerpać.

– Jak muzyka może wpłynąć na nasze życie? Pan jest przecież chodzącą „orkiestrą”…

– Proszę sobie wyobrazić, ze są dwa rodzaje tonacji: molowe i durowe. Molowe są smutne i wprowadzają nas w nostalgiczny nastrój, natomiast durowe wywołują w nas wesoły humor. W muzyce kubańskiej wszystkie instrumenty grają rytmicznie. Nie tylko perkusja, ale również gitary, trąbki, pianina… dlatego ten gatunek jest bardzo skoczny i taneczny. To z kolei udziela się słuchaczom i wprowadza ich w pewien trans. Ta muzyka jest po prostu pozytywna i energetyczna.

– Jakim powodzeniem cieszy się dzisiaj muzyka kubańska w Polsce?

– Kiedy powstała moja pierwsza orkiestra salsowa, to różnie to komentowano. Pisano między innymi, że Jose „odcina kupony”, a przecież muzyka kubańska nie występowała wtedy na polskim rynku fonograficznym. Akurat tak się złożyło, że w tym roku kiedy stworzyłem orkiestrę, do kraju przyjechał zespół „Buena Vista Social Club”. Myślę, że to pomogło mi w rozpowszechnianiu tego rodzaju muzyki. Pierwsza nasza płyta zawierała polskie utwory w kubańskich aranżacjach oraz piosenki kubańskie z polskimi tekstami, napisanymi między innymi przez Marię Czubaszek. Wtedy ten zabieg nie przyniósł oczekiwanego rezultatu, ale gdy dzisiaj puszczam album, to ludzie są zdziwieni i zaskoczeni efektem. Był to zatem właściwy ruch, który zadziałał z opóźnieniem. Dotychczas wyobrażano sobie Kubę jedynie jako bastion komunizmu i niewiele o niej wiedziano. Teraz zmienia się to podejście.

– Czy Pana rodzina na Kubie wie jak wygląda Polska? Co o niej sądzą?

– Przede wszystkim nie ma tam powszechnego dostępu do Internetu. Istnieje tam wewnętrzna sieć i jest dość ograniczona. Są jednak takie osoby jak Yoani Sanchez, bloggerka, opozycjonistka i podróżniczka, która wprost mówi o łamaniu praw człowieka. Pomimo dość utrudnionego obiegu informacji, widomości do nich docierają. Bardzo wysoko oceniają na przykład prezydenta Lecha Wałęsę.

– Nasz klimat różni się znacząco od pogody na Kubie. Nie brakuje panu słońca?

– Czasami tak.. choć przyznam , że chyba zmieniła mi się karnacja. Ostatnio wyjechałem na Kretę i tak się opaliłem, że teraz schodzi mi skóra. Nigdy tak się nie działo. Pamiętajmy jednak, że słońce trzeba mieć w sobie. Ten zapas pozytywnej energii i chęci do pracy powoduje, że dni są bardziej słoneczne. Codziennie ustalam sobie plan dnia: spotkania z dziećmi, rozmowy o tolerancji, próby zespołu i koncerty. To muzyka jest dla mnie sposobem na magazynowanie energii i później oddawanie jej na scenie.

– Dziękuję za rozmowę.

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top