Prezydencja - czy wykorzystamy szansę?

Prezydencja – czy wykorzystamy szansę?

w Aktualności

Rozpoczęta 1 lipca prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej rodzi tyle samo nadziei, co wątpliwości. O ile nadzieje związane z tym faktem są świetnie rozpropagowane, o tyle zgłaszanie wątpliwości zdaje się być nie na miejscu, stąd – by nie burzyć ogólnie panującej atmosfery podniosłego święta – mówi się o nich zdawkowo. Wystarczająco, by wyrobić sobie opinię o ich szkodliwym działaniu, a zdecydowanie niewystarczająco, by móc zastanowić się nad ich zawartością. O komenatrz dotyczący polskiej prezydencji i osobiste spostrzeżenia poprosiliśmy europosła Ryszarda Legutko.

"Zacznijmy od listy priorytetów polskiej prezydencji. Przy ich redakcji zostały popełnione dwa zasadnicze grzechy – po pierwsze zostały sformułowane w sekrecie, bo nie uczestniczyły w tym wydarzeniu żadne inne grupy polityczne, do głosu nie dopuszczono ani opozycji, ani organizacji pozarządowych. To o tyle zdumiewające, że w innych krajach, np. na Węgrzech, gdzie temperatura politycznego sporu jest jeszcze wyższa niż w Polsce, nikt nie utrudniał budowania porozumienia wokół tych strategicznych wyzwań.  Drugi grzech – priorytety są bardzo ogólne, stąd są też ogólnie słuszne. Ale w atmosferze ogólnej słuszności nie możemy stracić z pola widzenia faktu, że jest w liście polskich priorytetów wyraźny brak – nie ma tam odniesień, które mogłyby się kojarzyć wyraźnie z Polską i z polskim udziałem w polityce Unii Europejskiej, nie ma tam żadnej strategii regionalnej. Wszystkie kraje prezydencji miały takie strategie (np. bałtycka, naddunajska). Bardzo trudno dowiedzieć się, co z tych zapisów może wyniknąć. Nie wiemy na przykład, czy projekt Partnerstwa Wschodniego, którego szczyt ma odbyć się we wrześniu, podniesiony zostanie na wyższy poziom organizacyjny i finansowy.

Powyższe zjawiska, jak podkreślam, nie mające odpowiednika w przeszłości, wpisują się w wątpliwość najpoważniejszą – czy jest to jeszcze prezydencja, czy tylko przedwyborczy PR rządzącej partii?W połowie czerwca zostałem zaproszony na spotkanie przedstawicieli frakcji politycznych w Parlamencie Europejskim z prezydentem, premierem i przedstawicielami polskiego parlamentu. Zadałem pytanie o koincydencję prezydencji i wyborów. Wyraziłem obawę, czy koincydencja ta nie obniży jakości i prestiżu prezydencji i czy machina prezydencji nie zostanie wciągnięta na użytek kampanii wyborczej. Na to pytanie nie otrzymałem precyzyjnej odpowiedzi. Usłyszałem tylko, że „sprawy europejskie nie dzielą Polaków i partii politycznych w Polsce". Na wspomnianym spotkaniu poruszone zostały dwa fundamentalne dla Polski zagadnienia, które – jeśli kierujemy się dobrem naszego kraju – nie powinny być zbyte jedynie ogólnikami. Powinniśmy oczekiwać konkretnych rozwiązań. Pierwsze to bezpieczeństwo energetyczne. Frakcja EKR ma w tym zakresie konkretny postulat – sensowny, racjonalny i możliwy do podjęcia – relacje energetyczne między UE a Rosją (wliczając w to gazociąg północny) należy objąć tzw. trzecim pakietem energetycznym. To znaczy, że dostawca musi być oddzielony od operatora sieci przesyłowych. Byłaby to skuteczna praktyka antymonopolistyczna. Odniosłem wrażenie, że propozycja ta spotkała się z zainteresowaniem przedstawicieli polskiego rządu. Teraz pozostaje nam czekać, czy coś z tego postulatu konkretnie wyniknie. Druga sprawa – szczególnie ważna w tej części Europy – to nierówne traktowanie rolników. Wspólna Polityka Rolna znajduje się na liście polskich priorytetów, choć ujęta jest enigmatycznie. Tymczasem minister Sawicki zapowiedział zaproponowanie przez Polskę zupełnie nowej WPR na okres 2020 – 2050. Nie wiem, czy to były niewiążące refleksje ministra, czy poważna deklaracja zawierająca zapowiedź zupełnie nowej wspólnej polityki rolnej w UE. Na kolejnym spotkaniu z parlamentarzystami zadałem o to pytanie, ale nic o tym nie wiedzieli. Wygląda na to, że był to fajerwerk na cześć gości, którzy przyjechali z dalekiej Brukseli. Przedstawiam Państwu te zagadnienia po to, byście mogli przeprowadzić dzięki nim prosty test na to, czym rzeczywiście będzie polska prezydencja w Radzie UE. Jeśli faktycznie będzie to szansa dla Polski i jeśli rzeczywiście tę szansę wykorzystamy, to na zakończenie prezydencji musimy usłyszeć nie o tym ile udało się w tym czasie zorganizować konferencji, spotkań i bankietów, ale o szeregu konkretnych rozwiązań, które na tych spotkaniach powstały.Zachęcam państwa, żebyście te wątki śledzili, bo inaczej mówienie o bezpieczeństwie energetycznym, wyrównywaniu poziomu dotacji dla rolników, czy o innych tematach, które winny mieć bezpośrednie przełożenie na jakość naszego życia, będzie tylko przedwyborczym pustosłowiem sprawującej władzę partii".

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Mają szczęście, że żyją

Nieposiadający uprawnień nietrzeźwy kierujący doprowadził do dachowania samochodu. Za popełnione przestępstwo jazdy

Manewry w kopalni

Na terenie należącej do KSS Bartnica Kopalni Gabra w Nowej Rudzie –

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top