ale ...

Przeprasza, ale …

w Aktualności

– Chciałbym bardzo przeprosić wszystkich mieszkańców Wałbrzycha, którzy poczuli się urażeni tym zestawieniem słów – komentuje treść pisma wysłanego do prezydenta Wałbrzycha, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz straży miejskiej burmistrz Szczawna – Zdroju Tadeusz Wlaźlak.

– Zdaje Pan sobie sprawę, że wielu wałbrzyszan poczuło się urażonych pismem, które Pan wystosował kilkanaście dni temu? (treść poniżej wywiadu-redakcja)

– Chciałbym bardzo przeprosić wszystkich mieszkańców Wałbrzycha, którzy poczuli się urażeni tym zestawieniem słów. Miałem na myśli tylko szczególną grupę, która ma problemy ze sobą i nie umie rozwiązać problemów, które ich dotyczą. I taki był sens oraz cel tego pisma. Sprawy przybrały inny obrót między innymi dzięki interpretacjom różnych mediów gdzie pisało się, cytowało czy dawano tytuł niezgodny z tym, jaki bym oczekiwał, aby zwrócić uwagę na ten problem. Uważam, że niektóre wypowiedzi są niejako złośliwe. Podam Panu przykład tytułów: W Szczawnie nie chcą wałbrzyskiego marginesu i Wałbrzyszanie niechciani w Szczawnie – Zdroju. To zmienia sens i wypacza. Oczywiście wałbrzyszanie mieli prawo i mogli tak to zrozumieć. Jeszcze raz mówię przepraszam, bo nie mailem zamiaru nikogo obrażać.

– To błąd, który może dużo kosztować. Tym pismem Pan zwrócił uwagę na siebie, a nie na problem.

– Każdy, kto wykazał odrobinę dobrej woli, zapewne zorientował się w czym jest rzecz. Proszę posłuchać. Wypisałem sobie niektóre komentarze ze stron internetowych. „Zgadzam się i popieram burmistrza" , „Ma oczy otwarte" , „Miał rację i odwagę", „Problem został wreszcie zauważony" i tak dalej.

– Negatywne też są

– Tak, ale są też te, które widzą problem, a nie formę.

– My spotkaliśmy się z takim, że jak ma Pan problem to powinien załatwić to we własnym zakresie.

– Mógłbym, ale nie wszystko można zrobić własnymi służbami wtedy, gdy w grę wchodzi szerszy problem. Ingerencja naszej straży miejskiej w stosunku do mieszkańców Wałbrzycha jest dość częsta. To nie ja sprowokowałem ten problem tylko zostałem nim zainteresowany. To służby zauważyły, że mają kłopot z osobami przebywającymi w okolicach parku, gdzie istnieje zagrożenie wzniecenia pożaru, gdzie wystarczy, że pojawi się straż miejska, a delikwenci – jeśli to dobre słowo- oddalają się natychmiast. Gdy straż odejdzie problem powraca. Mieliśmy przypadek kiedy mieszkańca trzeba było odwieźć szpitala i ciężko było zdjąć mu skarpetki, bo były tak zarobaczone.

– A skąd Pan wie, że to są mieszkańcy Wałbrzycha?

– Mówię o tych przypadkach, o których wiem, że to wałbrzyszanie. Te osoby personalnie są znane. Nie chciałbym mówić o wszystkich przypadkach zarejestrowanych przez straż. Ale w niektórych mama gwarancję i pewność. Nie chciałbym powiedzieć, że tylko z Wałbrzycha bo są też z okolicznych miejscowości.

– Nie uważa Pan, że – delikwenci jak Pan ich nazywa – będą jechać tam gdzie mają najbliżej?. Nie jest odkryciem, że Wałbrzych jest co najmniej kilka razy większy od Szczawna – Zdroju wiec zawsze będzie ich więcej u Pana, niż mieszkańców uzdrowiska w Wałbrzychu. Nie uważa pan, że to dalej stawianie ściany między gminami?

– Może nie wracajmy wciąż do tego sformułowania…

– Dobrze zapytamy inaczej. Osiągnął Pan swój cel?

– W tej chwili skoncentrowaliśmy uwagę czy i w jakiej formie, a nie na problemie, na którym mi zależało. Jak minie czas wrócimy do tematu współpracy. Na przykład straży miejskiej wałbrzyskiej i szczawieńskiej czy ośrodków pomocy społecznej, stowarzyszeń i różnych grup. Prawda jest, że ta współpraca jest. Szczawno – jest nawet w pewien sposób uzależnione od Wałbrzycha: komunikacja, służba medyczna czy oczyszczalnia ścieków. Dlatego nie chodziło mi o wywołanie burzy, a zasygnalizowanie problemu.

– Czy po publikacji tego pisma rozmawiał Pan z prezydentem Wałbrzycha?

– Nie było okazji. Teraz mamy w Szczawnie – zdroju dużo pracy. Święto samorządowca, dni Szczawna – Zdroju zaraz potem międzynarodowy festiwal Henryka Wieniawskiego. Ponadto zastępca burmistrza jest na urlopie i pracuję sam. Na pewno nie unikam kontaktu i będę chciał porozmawiać z Panem Kruczkowskim.

– Odnośnie święta samorządowca i koncertu Ireny Santor. Nie uważa Pan, że napisanie pod plakatem „pierwszeństwo wejścia mieszkańcy Szczawna – Zdroju" to zamiast zakończenia konfliktu dolewanie benzyny do ognia?

– Nie akceptowałem tego zapisu. Nie wiedziałem o tym. A problem jest taki, że zainteresowanie tym koncertem jest bardzo duże. Jak spowodować, aby sali, która pomieści 300 osób weszli wszyscy?

– Jak spowodować, aby Szczawno się rozwijało, a nie cofało, bo tak się stanie, gdy zabronicie kuracjuszowi wejść na salę.

– Ale jak to inaczej pogodzić, jeśli liczba miejsc jest ograniczona?

– To tak jakby prezydent Kruczkowski na dni Wałbrzycha zapraszał tylko mieszkańców albo gdyby na halę OSIR-u, gdzie gra swoje mecze koszykarski Górnik i może wejść około 3 tysięcy osób w pierwszej kolejności wpuszczani byli wałbrzyszanie. Wtedy istnieje zagrożenie, że niektóre, a wiem, że Pan tez na nie chodzi, bo się spotykamy, będzie oglądał za okna.

– Czy nie robimy problemu z jakiś spraw bieżących, które trzeba rozwiązać?. To ogłoszenie podkreślam było bez mojej wiedzy. Problem jest jak wypełnić salę, aby nikt nie miał zastrzeżeń. Odchodzących, którzy nie mogą skorzystać z propozycji kulturalne zwykle jest niewielu. Jeśli w ogóle są. Nie będzie to tragicznie wyglądało jeśli się nie nada temu rangi informacji, która miałaby wzbudzić sensację.

Treść pisma, które władze Szczawna – Zdroju przesłały do prezydenta Wałbrzycha, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz straży miejskiej.

 "Informuję, że w ostatnim czasie funkcjonariusze służb porządkowych otrzymują szereg zgłoszeń dotyczących obecności na terenie Szczawna-Zdroju osób zamieszkałych na terenie Wałbrzycha – pisze burmistrz Szczawna. – W/w osoby przebywając w ciągu dnia w miejscach najczęściej uczęszczanych, tj. deptak parki miejskie, oraz rejon kościoła swoim wyglądem nie stanowią dobrego wizerunku oraz pozytywnego odbioru przez mieszkańców gości i przebywających licznie kuracjuszy. Ostatni taki przypadek miał miejsce w rejonie Parku Zdrojowego od strony ul Bema, gdzie straż miejska interweniowała w związku z rozpalaniem ogniska. Uprzejmie proszę o zwrócenie uwagi na problem, który narasta i wykorzystanie informacji do poszerzania form oddziaływania na takie osoby oraz pomocy w sytuacjach patologicznych".

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top