Sprawa wyborów wraca do Świdnicy

Sprawa wyborów wraca do Świdnicy

w Aktualności

Sąd apelacyjny we Wrocławiu skierował do ponownego rozpatrzenia protest Patryka Wilda, który chce powtórki wyborów samorządowych w Wałbrzychu. Przypomnijmy: Pierwszy wyrok sądu w Świdnicy uznał wybory jako ważne. Zdaniem wymiaru sprawiedliwości dowody przedstawione przez składających były zbyt słabe, aby podjąć decyzję o powtórzeniu wyborów prezydenckich w Wałbrzychu. W międzyczasie prokuratura postawiła zarzuty kupczenia głosami kilku osobom. Wśród nich znaleźli się m.in. radny miejski oraz mąż członkini zarządu powiatu wałbrzyskiego.

Sprawa rozpatrywana była na wniosek Patryka Wilda, który uzyskał trzeci wynik w wyborach prezydenckich. podczas pierwszej rozprawy sąd przesłuchał detektywów, którzy podczas drugiej tury zbierali dowody mające świadczyć o kupczeniu głosami. Później na wokandzie pojawił się senator Roman Ludwiczuk. – Nie spotkałem się z żadnymi nieprawidłowościami w dniu wyborów – zeznał podczas przesłuchania. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie Patryka Wilda dotyczące nagranej i publikowanej przez media rozmowy z Longinem Rosiakiem, w której – jak cytował Wild – padały zdania dotyczące „piątki, która w dniu wyborów może zostać w domu lub przejść się na spacer”. Następnie swoją wersję przedstawił Sebastian Grempka, który zeznał, że podczas wyborów spotkał się z sytuacjami mogącymi świadczyć o korupcji wyborczej. Kolejne godziny zajęło sędziom oglądanie materiałów zebranych przez dziennikarzy oraz programów telewizyjnych, które emitowany były w wałbrzyskich mediach po wyborach samorządowych. Na koniec głos zabrali Patryk Wild i Piotr Kruczkowski. Ten pierwszy sugerował, że zgromadzone materiały są – jego zdaniem – wystarczające, aby stwierdzić, że w Wałbrzychu doszło do kupczenia głosami. – Dziennikarze nie dysponują takimi narzędziami jak specjalne służby. Nie mogą stosować podsłuchów dlatego pokazali, że w dniu wyborów w bramach blisko lokali wyborczych, gromadzili się ludzie, którzy najprawdopodobniej brali udział w tym procederze. Zakup jednego lub dwóch głosów wystarczy, aby ktoś został albo i nie radnym gminu lub powiatu. Tego problemu nie ma w przypadku sejmiku, bo tu liczby są już w tysiącach – przekonywał sąd Patryk Wild. Obecny gospodarz gminy Piotr Kruczkowski był bardziej oszczędny w słowach. Podkreślił tylko, że osobiście nie widział niczego, co mogłoby świadczyć o tym, że ktoś kupował głosy. Podobnie wypowiadał się sędzia komisarz Maciej Ejsmont. Nie wykluczył, że w trakcie wyborów mogło dojść do kupowania głosów, ale jak stwierdził „dowody w tej sprawie są zbyt słabe i niewystarczające, by mogły stanowić podstawę unieważnienia wyborów”. W międzyczasie prokuratura postawiła zarzuty kupczenia głosami kilku osobom. Wśród nich znaleźli się m.in. radny miejski oraz mąż członkini zarządu powiatu wałbrzyskiego. Teraz z nowymi ustaleniami prokuratorów sędziowie ze Świdnicy będą zajmować się sprawą ponownie.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top