Tajemnica zagrzebana przez nazistów

Tajemnica zagrzebana przez nazistów

w Aktualności

Blisko 90 metrowa sztolnia, w której ludzka noga nie stanęło od około 70 lat – to nowe odkrycie w Górach Sowich. Korytarz kompleksu „Soboń" jest dziełem nazistów i częścią większego zamysłu pod kryptonimem „Riese". Prace, by dostać się do wnętrza trwały 2,5 miesiąca. Sowiogórska Grupa Poszukiwawcza odkryła jednak część historii, która zakopana była głęboko pod ziemią od końca II Wojny Światowej.

– Zupełnie tak, jakby ktoś wczoraj opuścił to miejsce i zostawił wszystko. Znaleźliśmy przewody, rury, torowiska – wymienia Dariusz Tomalkiewicz z Sowiogórskiej Grupy Poszukiwawczej. Soboń to góra położona w okolicach Głuszycy i Walimia. Na tych terenach napotkać można infrastrukturę zarówno naziemną jak i podziemną, pozostawioną przez faszystowskie Niemcy. Dalej nie udało się zrozumieć celu budowy i zastosowania wielu obiektów znajdujących się w Parku Krajobrazowym Gór Sowich. Kompleks „Soboń" posiada trzy sztolnie. Wejście do trzeciej zostało jednak wysadzone prawdopodobnie przez samych nazistów. Eksploratorzy już we wrześniu zeszłego roku rozpoczęli zdobywanie niezbędnych pozwoleń, by móc przeprowadzić odwierty paręnaście metrów za zawałem. – Po pierwszym odwiercie wiedzieliśmy już, że pod nami przebiega korytarz. Następne, które wykonaliśmy jedynie potwierdziły ten fakt. Wprowadziliśmy do środka kamerę i naszym oczom ukazała się sztolnia – opowiada Dariusz Tomalkiewicz. Przystąpiono do prac wykopaliskowych i budowy specjalnego szybu, którym można dostać się do wnętrza korytarza. Akcję dofinansowała gmina Walim, włączyli się w nią również funkcjonariusze straży pożarnej w Wałbrzychu. Wykopano i zabezpieczono około 20 metrowy szyb. Sprawdzono również, czy pod ziemią nie występuje zagrożenie dla życia ludzkiego. – Razem z saperem sprawdziliśmy czy jest bezpiecznie pod kątem zawartości tlenu i ewentualnych ładunków wybuchowych. Przebadaliśmy również atmosferę, upewniając się, że w powietrzu nie ma na przykład dużego stężenia metanu – tłumaczy Paweł Kaliński z wałbrzyskiej straży pożarnej. Wrażenia po zejściu do korytarza są przytłaczające. Obraz przywołuje na myśl ogrom tragedii, który rozegrał się podczas przymusowej pracy więźniów pobliskich obozów, jakieś 70 lat temu. W błocie znaleźć można resztki instalacji elektrycznej, zardzewiałe rury wentylacyjne, tory do kolejki, która wywoziła urobek oraz resztki zbutwiałego drewna. Korytarz rozpoczyna się od zawaliska, które zdaniem saperów powstało w wyniku wysadzenia części sztolni od strony wejścia. Po około 90 metrach natrafiamy na skalną ścianę – przodek z nawierconymi otworami, w których znajdować się miał materiał wybuchowy. – Czuć tutaj tragedię tych, którzy drążyli te chodniki. Gdy weszliśmy tutaj po raz pierwszy, wydawało się jakby opuszczono to miejsce parę dni temu. Podczas gdy, nikt nie stawał tu od 70 lat – opisuje Marcin Szewczak z biura promocji gminy Walim oraz członek grupy eksploratorów. Część ze znalezionych na miejscu rzeczy już została przetransportowano do walimskiego muzeum. Tam za zgodą konserwatora zabytków posłużą jako eksponaty, świadczące o tajemniczej i tragicznej przeszłości tego regionu. Sowiogórska Grupa Poszukiwawcza dzierżawę na prowadzenie eksploracji posiada do kwietnia tego roku. Po tym okresie sztolnia zostanie zabezpieczona i zamknięta. Nie jest planowane udostępnianie korytarza dla ruchu turystycznego, ze względu na potencjalne niebezpieczeństwo oraz wysokie koszty przystosowania obiektu. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości nie możemy spodziewać się kojonych odkryć. – Jest tutaj wiele miejsc, które warto sprawdzić. Nie chodzi jedynie o Soboń, a o cały teren Gór Sowich. Ten temat nie jest jeszcze zamknięty – zapewnia Dariusz Tomalkiewicz z Sowiogórskiej Grupy Poszukiwawczej.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Szklarnia z „maryśką”

Wałbrzyscy policjanci zlikwidowali, dopiero co założoną, uprawę konopi indyjskich. 34-latek umieścił ponad
Go to Top