Uratował życie ponad 200 osób

Uratował życie ponad 200 osób

w Aktualności

Polski pilot Tadeusz Wrona przejdzie do historii polskiego lotnictwa. Dzięki jego opanowaniu, wyszkoleniu i umiejętnościom żyje dziś ponad dwieście osób. – Chylę przed nim czoło. To, co zrobił, to mistrzostwo świata. Pokazał, że polska szkoła lotnicza jest na bardzo wysokim poziomie – mówi Dariusz Cisek z Wałbrzycha, pilot, instruktor i sędzia szybowcowy, który zna się z bohaterem od kilkunastu lat.

– Co zadecydowało o tym, że kapitan Tadeusz Wrona bezpiecznie posadził samolot na płycie lotniska?

– Tadek jest świetnie wyszkolony. Przeszedł szkolenie w starym stylu. Zaczynał od szybowców. Potem latał na samolotach. Małych i coraz większych. W końcu przesiadł się na Boeing. Z Tadkiem widzimy się na każdych zawodach szybowcowych. Od mi oddaje swój rejestrator lotu, ja mu wystawiam wyniki . Do lądowania szybowcem podchodzi się zawsze dobrze. Tu nie ma silnika i nie można podejść na drugi krąg. Sam w ciągu roku ląduje około tysiąc razy. Za każdym razem idealnie. Inaczej nie można. Tu nie ma mowy o jakiejś poprawce.

– Jak reagować w przypadku usterki, awarii?

– To, że na przykład podwozie nie che się wysunąć, to jeszcze nie powód do paniki. Wtedy po pierwsze trzeba się skoncentrować. Przypomnieć sobie procedury i instrukcje awaryjne. Tadek po prostu to zrobił. Myślę, że przypomniał sobie wówczas jak lądował kiedyś w kartoflach szybowcem. Teraz zrobił to samo tylko tyle, że na płycie lotniska i Boeingiem. On jest bardzo spokojny i opanowany. To cechy, które wyróżniają prawdziwego pilota. Ten, który wpada panikę nie może nim zostać.

– Co czuje pilot, gdy wie, że jest jakaś usterka, awaria w samolocie?

– Mogę powiedzieć na swoim przykładzie. Kiedyś zdarzyła mi się awaria w szybowcu. Zaciął mi się ster wysokości. Mogłem skakać, bo zezwalała mi na to instrukcja. Ale miałem na pokładzie ucznia pilota. Ten stres chwilowy, który przeżyłem na pewno nie jest porównywalny z tym, co czuł Tadek. On miał na pokładzie ponad dwieście osób. Ja jedną szesnastoletnią dziewczynę. Przy tym zaciętym sterze wysokości wykonałem wszystkie procedury jakie powinny być zrobione. Uznałem, że skok ratowniczy jest zbędny i że jakoś wyląduje. Udało się.

– Szczęście czy doświadczenie. Co jest ważniejsze?

– Jest takie powiedzenie. Człowiek jak się rodzi to Bóg już wie, że będzie pilotem. I daje mu wtedy dwa worki. Jeden szczęścia, a drugi doświadczenia. Doświadczenia jest pusty. Szczęścia pełny. W życiu pilot musi robić tak, aby napełniać worek doświadczenia, a jak najmniej brać z worka szczęścia. Jak ktoś garściami bierze z worka szczęścia to mu go w końcu zabraknie. Dlatego najlepiej u schyłku życia mieć dwa worki pełne.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Runmageddon Wałbrzych

Ostatni weekend września na Dolnym Śląsku przebiegnie pod znakiem ekstremalnych wrażeń, a

Kolejny Dom Pomocy Społecznej

Gmina Wałbrzych pozyskała środki unijne na realizację kolejnego przedsięwzięcia zwiększającego dostęp do

Rozpoczęli naukę

W szkołach na terenie powiatu wałbrzyskiego odbyły się uroczyste apele inaugurujące rok

XV Święto Pieroga

Gmina Czarny Bór, po raz 15, będzie organizatorem znanego w regionie konkursu
Go to Top