Miss American Pie…

Bye – Bye, Miss American Pie…

w Aktualności

Czasem w człowieku coś pęka. Pomimo dobrego nastawienia, ochoty na zabawę, przesiąknięcia pozytywną energią i zaangażowania w całą ideę. Przystanek Woodstock na który czekałem cały rok, nie był jednak miejscem, w którym chciałem się znaleźć. Z pomiędzy bankowych neonów, naporu sieci komórkowych i korporacyjnych dyskontów spożywczych, przesączały się jedynie słabe dźwięki, tego co ta impreza miała w założeniu prezentować. Rock and Roll umarł… a w raz z nim idea tego wydarzenia.

Lato roku pańskiego 2003 było dla mnie jak renesans. Pierwszy raz dałem ujście swoim rządzom bycia prawdziwie wolnym człowiekiem. Wtedy również po raz pierwszy stałem się "przystankowiczem". Częścią społeczeństwa, które wyraźnie nie zgadza się na bycie sterowanym i donośnie wykrzykuje "nie!". Dziesięć Przystanków później zauważam jedynie, że impreza ta (a raczej cały ruch) stała się doskonałym sposobem na manipulowanie ponad pół milionową rzeszą. Jasne, że dalej obecne są tam takie hasła, jak miłość, pokój, przyjaźń i wolność. Teraz jednak sprzedawane są w kolorowych kubkach na piwo, z plastikowymi kartami bankomatowymi, na papierze kredowym, okazjonalnych koszulkach i całej gamie produktów i usług sygnowanych znanymi markami. Społeczność przystankowa nosząca anty-korporacyjne symbole zmuszona jest z kolei na korzystanie z tych "dobrodziejstw". Stojąc przy tym w gigantycznych kolejkach, by zakupić kody kreskowe, które z kolei wymienić można na konkretne produkty. Nie dziwiłoby mnie, gdyby podczas następnej edycji festiwalu, na środku pola wyrósł polowy fast-food, promowany przez amerykańskiego klauna. Podczas przeładowanej atrakcjami imprezy, szczęście odnajdowałem zatem, jedynie w obozie znajomych namiotów, "małej" (folkowej) scenie, lub centrum miasta, oddalonego jakieś 7 kilometrów od Przystankowego pola. Oczywiście, że jest to w pełni subiektywne odczucie. Miałem jednak ochotę dopisać jeszcze jedną zwrotkę do słynnego szlagieru Dona McLean"a „American Pie". Skomercjalizowanie i upolitycznienie tego festiwalu stało się faktem. Widać to zarówno po lewackiej ideologii promowanej podczas spotkań w ASP, jak i po samych "celebrytach" pojawiających się na Przystankowej scenie. Nie mówiąc już o VIP-ach otwierających tę pełnoletnią odsłonę festiwalu. Pod względem muzycznym wydarzenie to oscyluje wokół klimatu reggae i mocnego metalu. Na deskach pojawił się zatem syn słynnego syjonisty – Damian Marley, energetyczna Luxtorpeda, nawiązujący nieco do „Aerosmith" – The Darkness, czy szwedzka anty-Abba, czyli Sabaton. Tłumy gromadziły się również pod sceną folkową, gdzie jak zwykle królowało Carrantuohill. Prawdziwą ucztą dla uszu był również koncert śląskiego barda „Makarona", czy surrealistyczne show „Ja mmm chyba ściebie", gdzie talentem instrumentalnym i wokalnym popisali się chłopaki z kabaretu „Łowcy .B". To właśnie na „małej" scenie odnalazło się przetrzebione grono Hipisów, poszukujących ciągle przeżyć z pograniczu Bluesa, Country, Folku, i Rock "n Rolla. Co prawda Joe Cocker, Janis Joplin, Jefferson Airplane, czy Jimi Hendrix obecni byli duchem na Przystanku, a ich muzyka wydobywała się z głośników zaparkowanych na polu samochodów. Z premedytacją unikam nawiązywania do marki "Woodstock", która jest dla mnie synonimem czasów, za którymi tęsknie, a w których nigdy nie przyszło mi żyć. Wtedy to rodził się realny bunt, utopijne założenia prawdziwej komuny, oraz odwaga by wystawić środkowy palec zgniłemu establishmentowi. Ta generacja zjadła jednak samych siebie. Dzieci Kwiaty zwiędły, a na użyźnionej nimi glebie hoduje się społeczeństwo, które podlewa się obłudą wolności i podsypuje markowymi nawozami. I sam zastanawiam się, czy takie podejście jest wynikiem mojego stetryczenia, czy może świadomością otaczającego mnie świata. Mam szczerą nadzieję, że to pierwsze…

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Wypadek paralotniarza

\W okresie wakacyjnym niemal codziennie dochodzi do wypadków w rejonie działania Grupy

Pomoc dla pszczelarzy

Do 30 czerwca 2021 r. pszczelarze mogą składać w biurach powiatowych ARiMR
Go to Top