Uczyć inaczej

Uczyć inaczej

w Aktualności

Pani z zaciśniętymi usteczkami, koniecznie w okularach, burej garsonce i z kokiem – to medialny obraz polskiej nauczycielki. Badania CBOS wykazują, że od 1987 roku zmniejsza się szacunek społeczny do tej grupy zawodowej. Joanna Białobrzeska, nauczycielka, wydawca podręczników szkolnych oraz dyrektor przedszkola i szkoły podstawowej od dziesięciu lat jeździ od szkoły do szkoły, by zarażać innych pedagogów swoim optymizmem i walczyć z krzywdzącym stereotypem nauczyciela. Tym razem odwiedziła Zespół Szkół Integracyjnych w Wałbrzychu.

Wielu pedagogów już dawno zapomniało, że ich zawód to misja. Są zmęczeni swoją pracą, nie lubią jej i nie czują satysfakcji z wykonywanego zawodu. Joanna Białobrzeska jest absolutnym zaprzeczeniem powszechnego wyobrażenia o polskim nauczycielu. Słynie z nietypowych pomysłów i kontrowersyjnych poglądów – Pani Joanna zaraża swoim optymizmem, radością życia i ciekawym spojrzeniem na świat. Panie, które zaczęły siedem lat temu pracować na jej podręcznikach, dziś za nic nie chciałyby ich zamienić na inne – mówi Jadwiga Miczek, wicedyrektor Zespołu Szkół Integracyjnych w Wałbrzychu. Joanna Białobrzeska stawia na kreatywność, idzie także z duchem czasu – Dziecko w 2010 roku to dziecko reklamy, obrazka. To dziecko, które musi się uczyć dynamicznie, bo wszędzie obserwuje bardzo szybki przepływ informacji. Ale dzisiejsze dziecko jest także radosne, ciekawe, ambitne. Ono nie potrzebuje infantylnego traktowania, tylko informacji o otaczającym je świecie – mówi pedagog. Joanna Białobrzeska prowadzi własne przedszkole oraz szkołę podstawową. Nie są to jednak placówki podobne do innych. Do uczniów przychodzi polski Bob Budowniczy, a część zajęć została przeniesiona do kuchni, gdzie dzieci gotują wraz z nauczycielami ucząc się języka angielskiego czy geografii – Wprowadziłam swój autorski program. Stworzyłam takie zajęcia jak „kuchcikowo" czy „śpiewankowo". Wymyśliłam też Stasia Cegiełkę, który jest polskim odpowiednikiem Boba Budowniczego. Dzieci bardzo często ze mną gotują. Uważam, że gdyby przenieść część zajęć do kuchni, to znacznie wzrosłaby efektywność nauczania. Przygotowując różne dania, rozmawiamy o tym, gdzie rosną przyprawy, uczymy się ułamków, a także czytamy przepisy kulinarne w języku angielskim – mówi Joanna Białobrzeska. Pedagog słynie również z dość kontrowersyjnych poglądów dotyczących polskiego systemu szkolnictwa. Nie waha się stwierdzić, że nasz kraj tkwi w ciemnocie edukacyjnej, która zamiast służyć dzieciom, ogranicza je – Od wielu lat stoimy w miejscu. Mimo wielu reform, które są wprowadzane, tak naprawdę się cofamy. Mówi się, że wszystko to robione jest z myślą o dzieciach, a tak naprawdę się o nich nie pamięta. Nie mówi się o ich potrzebach. Obrastamy w biurokrację, w papierologię. Nie patrzymy na zmieniającą się rzeczywistość, nie dostarczamy dzieciom informacji, które są im potrzebne. Musimy pielęgnować w świadomości dzieci pasję uczenia się, uczyć je wyobraźni i dać poczucie własnej wartości – mówi mówi autorka szkolnych podręczników. Joanna Białobrzeska od dziesięciu lat odwiedza wiele placówek na terenie całej Polski, by zmienić sposób myślenia samych nauczycieli. Spotkania te cieszą się ogromnym zainteresowaniem, jednak często optymizm, którym zaraża ona pedagogów, zostaje stłamszony przez szarą rzeczywistość – Przyjeżdżam do odwiedzanych wcześniej szkół i nauczycielki przychodzą do mnie, mówiąc, że przez trzy miesiące dałam im potężnego kopa, a potem energia znów opadła. My zarażamy dzieci swoim optymizmem, swoim pesymizmem, brakiem wiary w siebie, albo właśnie wręcz przeciwnie, wiarą w siebie. Każdy człowiek, który przychodzi na świat ma dwa miliony komórek nerwowych, każdy jest geniuszem. Co się z nami potem dzieje, że nimi nie jesteśmy? Ktoś nam po prostu po drodze wmówił, że się nie nadajemy, że nie warto coś robić, bo to nie ma sensu. Nieważne, czy dziecko będzie miało dwóję czy tróję. Przecież Edison, Einstein, oni wszyscy mieli problemy w szkole. A to ludzie, którzy tak wiele osiągnęli. Dla mnie nie jest ważne, czy dziecko dobrze wypadnie na koniec szóstej klasy, żeby rodzice byli zadowoleni. To nie warunkuje sukcesu w życiu – podkreśla Białobrzeska. Z pewnością poglądy popularnej nauczycielki są świeże i nowoczesne. Szkoła w jej wyobrażeniu uczy i bawi. Czy jednak jedna osoba pełna optymizmu w całej chmarze niezadowolonych i zrezygnowanych pedagogów jest w stanie coś zmienić? – Kiedy pracuje się z dziećmi, sami musimy stać się dziećmi, a jeśli choć dziesięć pań pokocha swój zawód dzięki tym spotkaniom, to jakieś dwieście pięćdziesięcioro dzieci będzie szczęśliwych. A to już będzie wielki sukces – dodaje z uśmiechem Joanna Białobrzeska.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Powiatowa baza coraz większa

Starosta Krzysztof Kwiatkowski i Marek Masiuk, członek zarządu Powiatu Wałbrzyskiego  odebrali kolejny

Inwestują w sprzęt

Dzięki środkom otrzymanym z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych Powiat Wałbrzyski rozbudowuje bazę
Go to Top