Podjarani ogniem

Podjarani ogniem

w Aktualności

Pojawiają się, gdy zapada zmrok lub noc. Dopiero wtedy mogą stworzyć widowisko, które pozostaje długo w pamięci. Firedance czyli taniec z ogniem zdobywa coraz więcej sympatyków.

Wałbrzyska grupa Impuls powstała w 2012 roku. Tworzy ją około 10 osób, które tańczą z ogniem. – Fire dance to nauka posługiwania się płonącymi rekwizytami (poi, kije, wachlarze itp.), połączona z choreografią taneczną oraz z elementami akrobatyki lub teatru – wyjaśnia Ela Lepianka. Z ogniem nauczyła ją tańczyć ciocia. – Zajmuje się tym zawodowo. Jak byłam młodsza patrzyłam jak ona to robi. Bardzo mnie to pociągało – wyjaśnia. Podkreśla, że w tym tańcu każdy artysta jest reżyserem. – To od niego zależy, co stworzy z ognia, który trzyma w rękach – mówi młoda wałbrzyszanka. Wie, że najważniejsze jest skupienie się na płomieniach. – Nie ważne jest czy będę miała jakiś makijaż czy pióra. Każdy patrzy, co zrobię z palącymi się kulami – wyjaśnia. W fire dance nie chodzi o to, aby bez sensu tylko nimi machać. Sztuką jest bowiem wykonywać z nich zamierzone kształty. – Odpowiednie, takie jak chcemy, zgodnie z koncepcją i muzyką, którą wcześniej sobie dopieramy – tłumaczy Ela Lepianka. Przyznaje, że nie jest to proste i bezpieczne. – Trenuję od dwóch lat. Na szczęście uniknęłam podpalenia. Kilka razy jednak uderzyłam się jednak poi w rękę – zaznacza z uśmiechem. Podkreśla, że najważniejszy jest rozsądek i zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Dlatego, gdy tańczy z ogniem na głowie ma zawsze chustę. – Kto chce spróbować swoich sił w tańcu z ogniem powinien robić to pod okiem instruktora. Nigdy samemu w domu. To może skończyć się bowiem tragedią – podkreśla. Razem z grupą Impuls swoje umiejętności prezentowała już m.in. w Boguszowie – Gorcach czy podczas festynu Marsz z Życiem w Wałbrzychu – Na tym ostatnim nie kręciliśmy poi, ale wstążkami. Było tak ciepło, że nie trzeba było ognia – śmieje się Ela. Można ich było również zobaczyć podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. – Ogień powala na kolana już sam w sobie, a co dopiero jak się coś nim tworzy – mówi Lepianka. – Z ognia można zrobić bardzo naprawdę wiele. Praktycznie wszystko, co się chce – kończy.

Co to jest POI?To para linek lub łańcuszków z podczepionymi na końcu ciężarkami w różnej postaci. Długość jest zależna od gabarytów tancerza, a ściśle długości jego rąk. Ciężarkiem staje się cokolwiek o masie większej niż sama lina. Najpowszechniejszą wersją poi jest linka żeglarska z podczepioną piłeczką tenisową. W celu uzyskania efektu pirotechnicznego używa się piłek kewlarowych nasączonych łatwopalną substancją (np. parafiną). Tancerze często sami tworzą swoje POI. Do tego celu używa się wielu rodzajów materiału, najbardziej popularny jest kewlar.

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top