Superkuracjuszka

Superkuracjuszka

w Aktualności

Szczawno- Zdrój odwiedziła już ponad 30 razy. Pierwszy raz do uzdrowiska przyjechała w 1982 roku. Choć cierpiała na kamienicę nerkową, nigdy nie przeszła zabiegu rozbijania kamieni. Jak sama twierdzi, wszystko za sprawą właściwości wody mineralnej „Dąbrówka”, którą pija co roku. Doktor Beata Zawada zafascynowane jest atmosferą Szczawna – Zdroju i wakacje zamiast w Grecji czy Turcji, od 30 lat spędza w Domu Zdrojowym.

– Powinna dostać pani tytuł „Super-kuracjuszki”, gdyż Szczawno zna pani pewnie lepiej, niż niejeden mieszkaniec uzdrowiska. Dlaczego właśnie to miejsce tak panią zafascynowało?

– Myślę, że ludzie przyzwyczajają się do miejsc i tak jak ptaki wracają do swoich gniazd. Przyznam, że trafiłam tutaj przypadkowo. Był to rok 1982 i czułam się przerażona. Nie potrafiłam wtedy docenić Szczawna – Zdroju i jego walorów. Trafiłam tutaj z powodu kamienicy nerkowej. Ściągnęła mnie tutaj woda mineralna „Dąbrówka”, którą nauczył mnie pić doktor Szpilarewicz. Powiedział, że jeżeli nie będę tego robiła, to czeka mnie operacja. Wtedy nie było „cudownych” leków, a nawet zabiegów rozbijania kamieni. Już wtedy chciałam zostać lekarzem i nie wierzyłam, że picie wody może coś na moją przypadłość poradzić. Okazało się jednak, że się myliłam. Od ponad trzydziestu lat jeżdżę do Szczawna i ani razu nie byłam operowana. Szczawno pomogło mi zatem w kwestii zdrowotnej, ale przecież uzdrowisko to nie tylko samo woda. 

– Czy jest jakieś szczególne miejsce, które darzy pani sentymentem?

– Mam swoje dwa ulubione pokoje, które znajdują się w Domu Zdrojowym. Ich wybór jest pewnym przywilejem pacjenta komercyjnego. Rozciąga się z nich piękny widok na wzgórze Gedymina i okoliczną zieleń parków. Oczywiście jest to również pijalnia wód mineralnych z moją ukochaną „Dąbrówką”. Uwielbiam z resztą całe Szczawno.

– Jak Szczawno zmieniało się przez te dekady? Przecież jest to zupełnie inne miasto niż trzydzieści lat temu.

– Inaczej patrzyłam na nie okiem nastolatki, inaczej patrzę dzisiaj, jako osoba, która żyje w dużym i głośnym mieście. Na pewno Szczawno się zmienia i pięknieje. Ja zawsze czułam się tutaj wspaniale. Czasem jest mi jednak smutno, że tak mało młodych osób odwiedza to miejsce. Przecież Szczawno nie jest jedynie dla emerytów i rencistów. Są piękne góry, stadnina koni oraz cudowne uliczki. Mój zachwyt budzą nawet kwietniki wiszące na lampach. Miasto jest również odnowione. Renowacji poddano przepiękną salę Teatru Zdrojowego. Pamiętam jeszcze pijalnię wód sprzed jej spalenia, gdy w środku miała salę koncertową. Z tym miejscem wiąże się wiele wspomnień. Są to również znajomości, które nawiązałam tutaj z ludźmi z całej Europy. Przyjeżdżali tutaj przecież również Niemcy oraz Francuzi i wracają równie chętnie jak i ja. Czasu jednak nie można zatrzymać, choć „Dąbrówka” czyni cuda. Niektórzy mówią, że ta woda nie jest smaczna. Odpowiadam wtedy: „Ile kosztuje zdrowie? – Kilka łyków Dąbrówki”. Zawsze gdy przychodzi lato i moi przyjaciele szykują się do wyjazdów do Grecji, Turcji, Czy Egiptu, wiedzą już, że ja znowu jadę do Szczawna. Robię to od trzydziestu lat… i sprawia mi to ogromną radość.

 

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top