Wałbrzyszanin gotował w TVP 2

Wałbrzyszanin gotował w TVP 2

w Aktualności

Kulinarnie doradzał słuchaczom w Radiu Wrocław, praktykował u Roberta Sowy, szlify kucharskie zdobywał we Włoszech. W środę gotował w ,,Pytaniu na śniadanie" w TVP 2. Ma tylko 23 lata, ale jest świetnym przykładem, że jeśli ma się pasję, to warto ją realizować.

Mimo młodego wieku, wałbrzyszanin Michał Koszycki ma doświadczenie kulinarne, jakiego może mu pozazdrościć niejeden zawodowy kucharz. Ma też wielką pokorę do sztuki kulinarnej. Na co dzień pomaga swoim rodzicom w Restauracji Bohema w Szczawnie-Zdroju. – Gotowanie jest moją pasją od dzieciństwa. Interesowałem się tym, co przyrządza mama. Jednak zawsze dodawałem do tego jakieś swoje ,,ale". Lubię eksperymentować i łączyć ze sobą smaki, kuchnie i produkty – opowiada. Po liceum zaczął studiować architekturę, ale było to ,,ale": – Wiem, że architekt to byłby dobry zawód, ale moją pasją jest gotowanie. Dlatego rzuciłem studia – z czego rodzice nie byli na początku zadowoleni – i postawiłem wszystko na jedną kartę: chciałem się uczyć u najlepszych, podglądać ich, eksperymentować u ich boku – opowiada.

Wyjechał na południe Włoch, do Apulii. Ale nie na wakacje, tylko na praktyki do Peppe Zullo – znanego nie tylko we Włoszech, ale także w europejskim świecie gastronomii kucharza, którego dewizą jest ,,proste jedzenie dla inteligentnych ludzi". – Nauczyłem się u Peppe Zullo obsesyjnej dbałości o jakość produktów: tylko świeże i wysokogatunkowe gwarantują intensywny i niepowtarzalny smak – opowiada i dodaje, że wcale nie oznacza to, iż kuchnia ma być droga: – Jeśli korzystamy z tego, co daje nam natura w sezonie, to mamy gwarancję, że jest to świeże i zdrowe. Dlatego np. obecnie w Bohemie podajemy desery, w których dominują truskawki, a jesienią podstawą będą jabłka, śliwy i gruszki. Michał wie, że aby móc dobrze gotować, trzeba nie tylko praktykować, ale przede wszystkim robić to pod okiem mistrzów. Skorzystał więc z możliwości ,,podglądania" Roberta Sowy. – Praktykując w restauracji pana Sowy zobaczyłem, jak wygląda odpowiednia organizacja kuchni. Sam przez miesiąc byłem jej częścią… to był naprawdę fantastycznie spędzony czas – wspomina. – Nauczyłem się kilku przydatnych technik gotowania, poznałem nowinki z zakresu kuchni strukturalnej. A pana Roberta Sowę cenię za dążenie do doskonałości i prostotę wykonania – dodaje.- Do programu ,,Pytanie na śniadanie" zgłosiłem się po to, aby się sprawdzić. Kiedy zadzwonili i zaprosili mnie na nagranie, to naprawdę byłem szczęśliwy – cieszyłem się, że ktoś zupełnie obcy docenił mój pomysł na potrawę – relacjonuje. Michał przygotował na antenie TVP 2 tagliolini nero z łososiem, miętą i prażonymi orzechami nerkowca. – Jest proste w przygotowaniu, ale połączenie ze sobą odpowiednich składników daje niepowtarzalny, wyszukany smak i ciekawy wygląd – wyjaśnia. Lubi zaskakiwać, łącząc ze sobą różne kuchnie: od tradycyjnej polskiej – sytej i aromatycznej, poprzez francuską – wyrafinowaną i elegancką, do włoskiej – naturalnej i smacznej. Jego nietypowe, ale proste i udane połączenia składników sprawiły, że zarówno w okresie Wielkanocy, jak i Bożego Narodzenia był gościem Radia Wrocław i doradzał na antenie słuchaczom, jak łącząc niekonwencjonalnie tradycyjne smaki, zaskoczyć gości czymś nowym. Czego życzyłby młodym adeptom sztuki kulinarnej? – Jestem jeszcze jednym z nich, przede mną wiele lat praktyki – skromnie zaznacza Michał – ale wiem, że nie należy się poddawać. Że trzeba realizować swoje pasje. Bo warto – kiedy się uda, satysfakcja jest ogromna – wyjaśnia. Na co dzień pomysły Michała realizowane są w Restauracji Bohema w Szczawnie-Zdroju.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top