Instruktor roku 2014

Instruktor roku 2014

w Aktualności

Mariusz Pierzynka z Wałbrzycha został instruktorem Roku 2014. Podczas finału w Łodzi pokonał blisko 40 konkurentów z całej Polski.

Zawody odbywału się pod Poznaniem. Na jedynym torze w Polsce, który ma tzw. płytę poślizgową. Szkolą się na nim wszyscy kursanci, którzy mają prawo jazdy nie dłużej niż 8 miesięcy oraz wszystkie służby mundurowe. W wielkim finale spotkało się 38 instruktorów nauki jazdy w Polsce. Do zaliczenia było 7 konkurencji. – Na początek była pierwsza pomoc oraz przepisy ruchu drogowego. Było 20 pytań, a na odpowiedz mieliśmy 15 minut. Test był wielokrotnego wyboru, decydował czas i liczba punktów – relacjonuje Pierzynka. Do tej konkurencji podszedł bez specjalnych przygotowań. Zajął miejsce w trzeciej dziesiątce. Później była pierwsza pomoc. Poprawność wykonywania zadania sprawdzał komputer. – Tutaj poszło mi lepiej. Zająłem 12 miejsce. Dużo osób miało wynik zerowy – opowiada wałbrzyszanin. Na drugi dzień uczestnicy zmagali się w konkurencjach sprawnościowych. Trzy miały miejsce na płytach poślizgowych. Pierwszą był slalom po płycie z parkowaniem. – Stratowaliśmy slalomem. Na końcu mieliśmy trzy parkowania prostopadłe. Wrócić trzeba było na wstecznym biegu. Byliśmy podzieleni na 5 grup. Pierwszą konkurencję wygrałem – mówi Mariusz Pierzynka. Następnie instruktorzy jechali na płycie poślizgowej po okręgu. Trzeba było wykonać dwa pełne kółka, a przy trzecim, zjeżdżając zatrzymać się tak, aby między kołami była linia mety. Tu liczyła się technika. – Zająłem drugie czy trzecie miejsce. Raz wyrzuciło mnie za okręg, za co dostałem 5 sekund kary, chociaż miałem najlepszy czas. Gdyby nie kara zająłbym pierwsze miejsce – sugeruje mieszkaniec naszego miasta. Trzecia konkurencja była również na płycie poślizgowej. Zaczynała się zjazdem z góry po płycie z prędkością minimum 30 km/h. Po bokach były ustawione słupki. Na środku dwa jako przeszkoda. – Trzeba było je ominąć i zatrzymać się na dole. Prędkość była mierzona przez fotoradar więc jeśli ktoś jechał wolniej niż 30 km/h dostawał punkty karne. Tu mi poszło bardzo dobrze. Nie potrąciłem żadnego słupka – mówi instruktor. Na koniec czekała tzw. próba Lancelota czyli nabijanie kółek na specjalną lancę. – Myślałem, że będzie podobnie jak w Pile, gdzie trzy pierwsze miejsca zajęli gospodarze. Ale jak zaczęli czytali, aż nie mogłem uwierzyć. Trzecie miejsce Białystok, drugie miejsce Kraków….Pomyślałem, że pierwszy będzie pewnie ten z Łodzi, bo ja wygrałem tylko jedna konkurencję. Jak usłyszałem swoje nazwisko nie mogłem uwierzyć – mówi wzruszony Mariusz Pierzynka. Obok nagród rzeczowych, które otrzymał nasz instruktor jest również przywilej organizacji kolejnych mistrzostw. – Czy mogą się odbyć w Wałbrzychu? – pytamy wprost. – Płyty nie mamy, ale plac duży tak więc dlaczego nie – kończy z uśmiechem Mariusz Pierzynka.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top