Nasz ostatni wywiad

Nasz ostatni wywiad

w Aktualności

Pod koniec lutego udzieliła wywiadu dziennikarzom naszego portalu. Nie przypuszczaliśmy, że będzie to jeden z ostatnich. A przecież obiacała nam, że po wyborach spotkamy się ponownie…

W sobotę posłanka Izabela Jaruga – Nowacka zginęła w katastofie lotniczej pod Smoleńskiem. Jeszcze przed tragiczną śmiercią udzieliła nam wywiadu. Oto jego treść.

– Morze czy góry?

– Pytacie, co ja lubię? Ja mam taki apetyt na życie, że kocham morze, nad którym się z resztą urodziłam, ale jeżeli mam jakiś problem natury osobistej, społecznej politycznej to idę w góry.

– Jak się Pani podoba Wałbrzych na razie chyba z okien samochodu?

– No przecież sami widzicie, że tutaj jest pięknie. Jesteście wybrani mieszkając w tak cudnym miejscu.

– Czy mamy rozumieć, że zmienia Pani zameldowanie, aby wystartować z list lewicy okręgu wałbrzyskiego?

– Nie. Ja niezmiernie poważnie traktuję swoje zobowiązania, które zaciągam prosząc o poparcie swoich wyborców. Dllatego nie ubiegam się nigdy o poparcie w wyborach samorządowych ani nie startuję na prezydentkę jakiegokolwiek, nawet najpiękniejszego miasta, ani nawet nie chciałam się wybrać do europarlamentu.

– A wygrałaby Pani naszym zdaniem w cuglach…

– Ale ja chciałabym tutaj w Polsce, w kraju sprawiedliwym, lepszym, gdzie się lepiej żyje oczywiście. W kraju bardzo tolerancyjnym.

– Pani poseł zapytamy wprost. Była afera hazardowa?

– Tak. Moim zdaniem polega ona na takim zblatowaniu biznesu i polityki i takiego głębokiego przenikania tych dwóch światów. A w Platformie biznesmenów było sporo. Nawet w gruncie rzeczy niczego niewłaściwego w takich zachowaniach, które obserwujemy słuchając kolejnych świadków, prominentni politycy Platformy nie dostrzegają.

– Czyli definitywnie była afera?

– Moim zdaniem była afera polegająca na takim kolesiostwie, zblatowaniu tych dwóch światów jak wcześniej powiedziałam.

– A gdzie był przeciek?

– Ja nawet nie wiem czy to był ostatecznie przeciek..

– Aksamitny jak powiedział poseł Arłukowicz?

– No tak, tak powiedział pan poseł. Aksamitny przeciek miałby polegać na tym, że sposób dociekania przez premiera pytania swoich ministrów o regulacje związaną z tzw. jednorękimi bandytami czyli owymi automatami, maszynami musiała u inteligentnego człowieka spowodować pytanie, a o co chodzi, dlaczego mnie pan premier o to dopytuje. Tak więc w tym sensie, że pytania premiera zapaliły czerwoną lampkę osób, które na sumieniu coś tam miały.

– Jak się Pani współpracuje z wałbrzyskimi parlamentarzystami? Poseł Zbigniew Chlebowski, Katarzyna Izabela Mrzygłocka, Jakub Szulc

– Wszyscy wymienieni przez Państwa posłowie pracują w Komisji Finansów. Ja się zajmuję problematykę społeczną. Oczywiście pani Katarzyna Mrzygłocka jak najbardziej, ale znakomicie współpracuje mi się z panem Henrykiem Gołębiewskim. Byliśmy w Komisji Rodziny w poprzedniej kadencji i myślę, że dobrze dla obywateli potrafiliśmy razem pracować. A dobrze znaczy skutecznie.

– A można współpracować bez względu na opcję polityczną?

– Można. Doskonale współpracuje mi się z panią minister Kluzik – Rostkowską z PIS-u. Pracowałyśmy nad paroma projektami, razem próbowałyśmy przeforsować pewne rozwiązania. Tak więc uważam, że można.

– Pytamy bo wbrew "wojnie", która trwa w Warszawie w Wałbrzychu rządzi koalicja PO i PIS. Niebywałe, a jednak prawdziwe.

– Ja uważam, że dobrze, że decyzji zwłaszcza na tym szczeblu lokalnym, nie nosiły szyldów partyjnych. Bo to czy będzie wodociąg, który ułatwi ludziom życie, czy będzie dobra szkoła, czy wreszcie będzie ów wymarzony przeze mnie żłobek, czy przedszkole przyzakładowe. Przecież nie będzie to miało żadnego loga partyjnego, a będzie wygodne dla mieszkańców.

– Czyli nie przeszkadzałaby Pani koalicja Sojuszu Lewicy Demokratycznej z Prawem i Sprawiedliwością.

– Ona jest niemożliwa, ona nie tyle by mi nie przeszkadzała, co po prostu jest niemożliwa.

– Dlaczego?

– Bo jesteśmy na antypodach. My lewica różnimy się od PIS-u diametralnie. Wszystkim.

– Więc z kim? Z PO?

– Szybciej z PO choć tutaj różnice na różne problemy społeczne i gospodarcze są mniejsze, ale także bardzo istotne. Platforma jest bardzo neoliberalna. My jesteśmy bardziej socjalni. Ja chciałabym żyć w państwie sprawiedliwym, w państwie które ma chociażby wpływ na płace pielęgniarek. A nie bycie odsuwanym – nie znami proszę rozmawiać tylkio z dyrektorem, a dyrektor pokazuje puste kieszonki – no ale ja nie mam pieniędzy. No i tak ten chocholi taniec już dlugi czas trwa. Ja byłam wrogiem tego, żeby państwo pozbywało się pewnych instrumentach w ważnych dziedzinach społecznych. Platformy główne hasło to było jak najmniej państwa. Tak więc różnice między nami, a Platformą także są, ale między PIS-em są diametralnie większe. A mianowicie PIS przy tej całej frazeologii o Polsce solidarnej, które to hasło było genialnym i dało takie poparcie społeczne, że PIS doszedł do władzy cztery lata temu. W gruncie rzeczy tak straszliwie nas wszystkich oszukało. To nie tylko chodzi o to, że było to państwo podsłuchu i inwigilacji, ale to było państwo, które w okresie dwóch lat przesunęło kilkadziesiąt miliardów złotch. Od tych najuboższych do tych najzamożniejszych rękami Zyty Gilowskiej przede wszystkim.

– A żyje się pani lepiej?

– No właśnie miało się żyć lepiej wszystkim. Mam jednak wrażenie, że nie żyje się wszystkim lepiej, a nie żyje się lepiej przede wszystkim dlatego, że Platforma przez te ponad dwa lata rządzenia unika jak ognia jakichkolwiek rozwiązań. Przecież premier Tusk na półmetku swoich rządów zrobił to podsumowanie i ono było karykaturalne, bo doszedł do wniosku, że niewiele zrobił i znalazł winnego zrobił to w pałacu namiestnikowskim – Lech Kaczyński, który przeszkadzał Platformie dokonywania tych reform. No i w związku z tym postanowił ograniczyć władzę prezydencką. Później za dwa tygodnie wyszedł i powiedział, że nie będzie kandydował, bo to tylko ten żyrandol, te firanki, wstęgi czyli krótko mówiąc nic nie znacząca funkcja. To ja już straciłam orientację – to ważny jest ten prezydent i może szkodzić czy tylko jest od celebry?. Nie ma Platforma chęci ani do podejmowania istotnych reform, ani porządkowania państwa, ani zwłaszcza chęci czynienia tego, żeby się lepiej żyło wszystkim.

– Proszę powiedzieć z czym kojarzy się pani Wałbrzych?

– Niestety z biedaszybami.

– Kiedyś Wałbrzych był nazywany czerwonym miastem z racji tego że rządziła tutaj lewica. Poseł Czesław Pogoda, senator Ryszard Gibuła, posłanka Magdalena Banaś, posłanka Krystyna Herman, poseł Henryk Gołębiewski

– Świetni posłowie przyznacie Państwo sami.

– Teraz został tylko jeden. Straciliście wszystko.

– Ale mam nadzieję, że to już się zmienia, że mieszkańcy także pozbyli się złudzeń, że biędzie się żyło lepiej wszystkim. Przysłuchują się kto jaką ma wizję państwa. Czy to będzie państwo gdzie obywatel będzie miał jakieś prawo czy gdzie obywatel będzie miał nakaz, zakaz i ograniczenia takie jakie proponuje konserwatywna prawica. Ja jestem absolutnie przekonana, że w kraju, gdzie jest tak wiele biedy, dużo wykluczenia społecznego, ale gdzie jest tak dużo narzucania jednej obowiązującej ideologii, więcej ludzi widzi swoją szansę w lewicy.

– Ale nie przekłada się to na sondaże.

– Dlatego namawiam Państwa, abyście byli cierpliwi.

– To się zmieni?

– Następne wybory to czas kiedy lewica wróci do władzy, kiedy będziemy mieli większe poparcie.

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top