Porcelana "Krzysztof" odsłona II

Porcelana "Krzysztof" odsłona II

w Aktualności

Byli członkowie porcelany "Krzysztof" wystosowali list otwarty w sprawie informacji, które pojawiły się w mediach na temat ogłoszonej upadłości likwidacyjnej oraz sprawy inwestora, który uważa, że jest właścicielem większościowego pakietu akcji fabryki.

– Deklarowane przez Pana Pawła Mikołajczuka zasilenie kapitałowe spółki nie nastąpiło ani w deklarowanych kwotach ani też w deklarowanych terminach, które były bardzo istotne, gdyż pozwalały uregulować na bieżąco zobowiązania wobec ZUS oraz ułożyć się z wierzycielami, a przede wszystkim bankami i PGNiG – mówią byli członkowie zarządu fabryki porcelany "Krzysztof".

Przypomnijmy: Prawo do akcji uzurpują sobie dwie strony. Paweł Mikołajczuk z Warszawy oraz byli członkowie zarządu. Ten pierwszy twierdzi, że jest ich właścicielem, mimo że nie zapłacił za nie do końca. – Audyt, który przeprowadziła wynajęta firma wykazał duże nieprawidłowości w finansach spółki FPK S.A. oraz dodatkowe straty z tytułu nieujawnionych wcześniej informacji. Było to zadłużenie spółki w opcjach walutowych na 3,3 milionów złotych oraz bezwartościowe zapasy warte kolejne dwa miliony złotych. W tym momencie zrezygnowałem z dokapitalizowania spółki – tłumaczy inwestor. Co innego sugerują byli członkowie zarządu, którzy akcje Mikołajczukowi sprzedali. – Ten Pan zobowiązał się zapłacić za akcje w dwóch ratach. Pierwszą zapłacił. Drugą w wysokości dwóch trzecich ceny miał zapłacić najpóźniej do 31 grudnia 2009 roku, a gdyby jej nie zapłacił to umowa zbycia akcji zgodnie z zapisami stawał się nieważna a zbywcy mieli prawo zatrzymać pierwszą ratę. I tak też się stało – kontruje Jan Bosek, były prezes "Krzysztofa". – Tym samym przestał być właścicielem akcji i te zgodnie z prawem powinny do nas wrócić – mówi. – W tej sytuacji oczywistym jest, że to Pan Mikołajczuk nie dokonał deklarowanego zasilenia spółki, nie zapłacił za akcje i przyczynił się do ogłoszenia upadłości likwidacyjnej "Krzysztofa" – napisali w liście byli członkowie zarządu fabryki. – Obecnie brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do zwrotnego przeniesienia na zbywców własności wyżej wskazanych akcji. Przeciwnie istnieją podstawy do obciążenia ich odpowiedzialnością odszkodowawczą, jak również odpowiedzialnością karną za zatajenie istotnych informacji o stanie ekonomiczno-finansowym spółki – odpowiada Paweł Mikołajczuk. Dlatego złożył doniesienie do prokuratury. Teraz o tym, kto rzeczywiście jest właścicielem większościowego pakietu akcji, zdecyduje sąd.

 

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top