Prezes do wymiany?

Prezes do wymiany?

w Aktualności

Kolejny prezes związany z wodociągami w Wałbrzychu ma się pożegnać się ze swoim stanowiskiem. Tym razem jest to prezes Wałbrzyskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji spółka z o.o Piotr Głąb. Taka jest decyzja władz Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji, który jest 100% właścicielem spółki wodociągowej. Zgromadzenie związku ma się zebrać za tydzień.

Decyzja o potrzebie zmiany na stanowisku prezesa WPWiK zapadła jednogłośnie. Za głosowali m.in. wójt Walimia Adam Hausman, burmistrz Boguszowa Gorc Waldemar Kujawa, prezydent Wałbrzycha Piotr Kruczkowski, burmistrz Świebodzic Bogdan Kożuchowicz, prezes WZWiK Marek Mielniczuk, członkini zgromadzenia WZWiK Daniela Sprytula. Główny powód wniosku o dowołanie Piotra Głąba to negatywna ocena pracy obecnego prezesa na stanowisku szefa spółki wodociągowej. – Od dłuższego czasu nie mogliśmy się dogadać – mówi Adam Hausman. -Zarząd spółki musi się liczyć ze zdaniem właściciela – dodaje Waldemar Kujawa. Po raz pierwszy pomysł, aby dokonać zmian w zarządzie wodociągów pojawił się kilka miesięcy temu. Od tego czasu w łonie właścicieli trwały konsultacje i wymiany poglądów na ten temat. Na chwilę problem został przysłonięty przez wybory samorządowe, polityczną atmosferę po wyborach i późniejsze roszady na stanowisku prezesa Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji. – Czara goryczy się przelała – mówi Waldemar Kujawa. Burmistrzowi Boguszowa Gorc brakuje strategii rozwojowej spółki, którą zarządza Głąb, a która zdaniem Kujawy powinna być powiązana z działalnością związku wodociągów. – Spółka ma nadmuchane koszty swojej działalności, brakuje ograniczenia kosztów, bilans spółki zamykany jest poprzez podwyższanie opłat za wodę i ścieki- mówi Kujawa. Przekonuje, że podwyżki wody i ścieków miały być przeznaczane na stabilizację w spółce. – Tymczasem na przełomie 3 ostatnich lat płace w wodociągach drastycznie wzrosły. Tylko układ zbiorowy kosztuje 11 milionów rocznie – argumentuje swoją decyzję o głosowaniu za zmianą na stanowisku prezesa burmistrz Boguszowa Gorc. Do tego dochodzą inne problemy. Adam Hausman zauważa, że w spółce miała być przeprowadzona restrukturyzacja. – Spółka powinna płacić dzierżawę za wszystkie urządzenia wodociągowe, które są własnością Wałbrzyskiego Związku Wodociągu i Kanalizacji, którego członkiem jest nasza gmina – mówi wójt Walimia. Jak się okazuje do dnia dzisiejszego spółka nawet nie podpisała z WZWiK umowy na dzierżawę tych urządzeń. Największym zastrzeżeniem jakie ma do Piotra Głąba jego imiennik i partyjny kolega Piotr Kruczkowski jest brak podjęcia działań restrukturyzujących przedsiębiorstwo. – Każda spółka, firma czy w tym przypadku Wałbrzyskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji musi dążyć do tego, aby świadczyć swoje usługi tanio i skutecznie. Piotr Głąb tego nie robił – podkreśla Kruczkowski. Wiele wskazuje na to, iż zmiana na stanowisku prezesa wodociągów jest nieodwracalna.

Kto jednak miałby zająć miejsce Piotra Głąba? – Z imienia i nazwiska nikogo nie mamy- mówi Adam Hausman. Szukamy lepszego menagera na to stanowisko- dodaje. Jedno jest pewne. Właściciele spółki WPWiK chcą, aby nowy prezes zaczął pracę jak najszybciej. Lista zadań do wykonania jest długa, a rozpoczyna ją ustablizowanie sytuacji pomiędzy spółką i właścicielem oraz dopasowanie kosztów działalności spółki do przychodów bez kolejnej podwyżki cen wody i ścieków. -Musimy spłacić zobowiązania związane z realizacją programu ISPA oraz zminimalizować „do bólu" koszty wszystkich instytucji związku – uzupełnia burmistrz Jedliny Zdroju Leszek Orpel. – Nie myślę, aby w tym konkretnym przypadku mogło dojść do wyłonienia nowego prezesa w drodze konkursu. Po prostu nie ma na to czasu, a problemów do rozwiązania bardzo dużo- przekonuje Waldemar Kujawa. Determinacja do zmian w wodociągach samorządowców zrzeszonych w Wałbrzyskim Związku Wodociągów i Kanalizacji musi być naprawdę duża. Wyrażając swoją wolę i zgodę na odwołanie Piotra Głąba ze stanowiska prezesa, burzą strukturę zarządu, która została zbudowana w 2005 roku. Sam Piotr Głąb oprócz stanowiska, nie straci finansowo na tych zmianach. Jest radnym powiatowym. Bez zgody Rady Powiatu nie może być zwolniony z pracy. Po utracie stanowiska prezesa, spółka musi go zatrudnić i zagwarantować wynagrodzenie jakie otrzymywał piastując funkcję szefa WPWiK. W 2010 roku za swoją pracę Piotr Głąb otrzymał ponad 180 tysięcy złotych.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top