Urodzony w wyniku gwałtu. Teraz sam zgwałcił i zabił

Urodzony w wyniku gwałtu. Teraz sam zgwałcił i zabił

w Aktualności

– Mojego syna urodziłam w wyniku gwałtu, nie znam mężczyzny, który jest jego ojcem – powiedziała na dzisiejszej rozprawie matka 21 – letniego Petera Petika, oskarżonego o zamordowanie i gwałt 17 -letniej Ewy ze Świdnicy.

To była już druga rozprawa. Dziś w sali sądu pojawili się znajomi oskarżonego i matka mordercy. Z relacji kolegów Petera wynika, że w nocy z 14 na 15 listopada zaplanowali wspólny wypad do parku. Wcześniej zakupili w jednym z hipermarketów zgrzewkę piwa. – Z tego co pamiętam, to zapłacił Pete. W tym dniu dostał wypłatę i chciał nam postawić trochę alkoholu – mówi Paweł, znajomy oskarżonego. W parku wybuchła bójka. – Wiem, że Peter w niej uczestniczył, ja z kolegą stałem dalej – potwierdził kolejny wezwany na salę świadek. To nie był ostatni incydent tej nocy. Kilka godzin później grupa młodocianych uczestniczyła w kolejnej bijatyce, która wybuchła na Placu Grunwaldzkim. Najprawdopodobniej oskarżony w niej nie uczestniczył. Jak wynika z zeznań świadków, on w tym czasie szukał swojego buta w parku. Na pewno około piątej rano, zadzwonił domofonem do jednego z przypadkowych mieszkań prosząc o obuwie. – Wyjrzałam przez okno. Zobaczyłam młodego mężczyznę, który zapłakanym głosem prosił mnie, abym dała mu jakieś obuwie. Nie widziałam jego twarzy. Przez okno rzuciłam mu niebieskie skarpetki. Pod blokiem stał jeszcze jakieś 40 minut. Do kogoś dzwonił, ale nie słyszałam rozmowy – mówiła jedna z kobiet. W całej sprawie istotnym elementem jest kwestia telefonu komórkowego, który oskarżony miał rzekomo kupić od przypadkowego znajomego. Wiadomo, że był to telefon zamordowanej Ewy. Na dzisiejszej rozprawie wszyscy koledzy Petera przyznali, że po alkoholu był agresywny i szukał zaczepki. Słowom tym zaprzeczała matka, która chciała zeznawać w tej sprawie. Na sali wyjawiła tajemnice, której Peter miał nigdy nie usłyszeć. Nie wiem kto jest jego ojcem, bo urodził się wskutek gwałtu – powiedziała z łzami w oczach. Podkreślała, że gdy przyjechali do Polski w lipcu 1999 roku jej syn i córka byli szykanowani i wyzywali od „czeskich świń” przez rówiesników. – Kilka razy byłam w tej sprawie z synem u psychologa – dodaje. W rozmowie z nami matka przyznała, że raz kolega Petera pomówił go o molestowanie nieletniej. Jak twierdzi, ta sprawa została jednak umorzona wskutek braku dowodów. – Dziś przeżywam koszmar. Ludzie wyzywają mnie, że mam syna mordercę. Przez kilka dni pilnowała nas policja, ponieważ otrzymywaliśmy pogróżki. Wszyscy się od nas odwrócili. A ja wciąż nie wierzę, że on mógł to zrobić – mówiła na korytarzu. Pytanie, które nurtuje dzisiaj to czy fakt, iż Peter urodził się wskutek gwałtu, mogło wpłynąć na jego rozwój psychiczny i emocjonalny?

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top