Wygrana w 102 minucie - foto/video

Wygrana w 102 minucie – foto/video

w Galeria/Sport

W piłce nożnej wygrywa ten, kto gra do końca, nawet, jeśli to jest 102 minut meczu. Piłkarze Górnika Wałbrzych po raz kolejny stanęli na wysokości zadania pokonując u siebie Ruch Zdzieszowice, dzięki czemu nasi zrównali się z prowadzącym w tabeli II ligi – Chrobrym Głogów. Poniżej zdjęcia i krótki materiał video ze spotkania.

To było dość nietypowe spotkanie, które ze względu na spóźnienie sędziów rozpoczęło się ponad 10 minut po czasie. Początek nie był dla nas zbyt korzystny. Jeszcze w trakcie rozgrzewki dość poważnej kontuzji doznał Jan Bartoš, a już po kwadransie boisko musiał opuścić Michał Łaski, który z podejrzeniem pęknięcia żebra udał się do szpitala. Jakby tego było mało, na uraz mięśnia zaczął również narzekać doświadczony Marcin Folc, którego w przerwie spotkania zastąpił kadrowicz U17 – Michał Bartkowiak. Nie da się ukryć, iż pierwsza połowa należała do piłkarzy ze Zdzieszowic, którzy dwukrotnie, za sprawą Przemysława Belli oraz imponującego dryblingiem Pawła Baraniaka, byli naprawdę bliscy otwierającego wynik trafienia.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Ruchu. Jeden z nich skutecznie sfinalizował Baraniak, który po ograniu dwóch wałbrzyszan przymierzył nie do obrony sprzed pola karnego. Nie do obrony, gdyż piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Chwilę pózniej Baraniak znów zamieszał naszą defensywą, aby następnie podać z linii końcowej na 5 metr, ale na nasze szczęście Daniel Hanzel nie trafił z najbliższej odległości. Kolejny zimny prysznic postawił Górników na nogi, którzy ruszyli z kopyta do przodu i wkrótce doprowadzili do remisu. W 81 minucie Tomasz Wepa dalekim podaniem uruchomił stojącego w obrębie „16" Marka Wojtarowicza, a ten błyskawicznie podał do Dariusza Michalaka, którego strzał z bliskiej odległości obronił Marcin Feć odbijając futbolówkę przed siebie. Na posterunku był jednak Daniel Zinke, który celnym uderzeniem przywrócił miejscowym nadzieje nie tylko na remis, ale również i wygraną, o czym wkrótce mieliśmy się przekonać. W 84 minucie doszło do sytuacji, która na pewno zaważyła o losach rywali. Wtedy to Zinke urwał się obrońcy Ruchu, aby ładną akcję zakończyć uderzeniem z ostrego kąta, które obronił golkiper gości. Interweniując jednak Feć doznał kontuzji, która mimo zabiegów masażystów Zdzieszowic, jak i Górnika, wykluczyła jego dalszy pobyt na murawie i koniec końców 34-latek musiał opuścić boisko. Przerwa w grze trwała naprawdę długo. Dość powiedzieć, iż w 96 minucie arbiter techniczny pokazał, iż pojedynek potrwa jeszcze 240 sekund, gdy tymczasem spotkanie zakończyło się w 102 minucie, tuż po zwycięskim trafieniu Sławomira Orzecha. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Adriana Moszyka doszło do nieprawdopodobnego zamieszania przed bramką Patryka Sochackiego, które najprzytomniej wykorzystał młody zawodnik Górnika wpychając piłkę do siatki i zapewniając swojej drużynie 3 punkty.

Po meczu załamani goście długo nie podnosili się z murawy. Efektem porażki była również decyzja trenera Ryszarda Okaja, który w trakcie konferencji prasowej poinformował o swojej dymisji z funkcji szkoleniowca Ruchu.

Górnik Wałbrzych – Ruch Zdzieszowice 2:1 (0:0)Bramki: 0:1 Paweł Baraniak (64), 1:1 Daniel Zinke (81), 2:1 Sławomir Orzech (90+12)Żółte kartki: Wepa, G. Michalak – Górnik oraz Rozmus, Baraniak, Polak, Nowak, Sobik – RuchSędziował: Szymon Lizak – PoznańWidzów: 1000Górnik: Jaroszewski, D. Michalak, Wojtarowicz, Łaski (14 Rytko), Orzech, Wepa, G. Michalak, Zinke, Moszyk, Szuba (72 Sawicki), Folc (46 Bartkowiak). Trener: Maciej Jaworski

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Galeria

Go to Top