ale pracowity?

Próżny, ale pracowity?

w Aktualności

Przyznaje, że czasami jest próżny. Nie widzi powodów, dla których mieszkańcy Wałbrzycha mieliby wstydzić się za niego. Nie zgadza się z oceną radnego Rosiaka, który wystawił mu za tegoroczną pracę w senacie szkolną dwóję. – Longin, przyjacielu. Przyjdź, to Ci powiem osobiście, co zrobiłem. Będziesz miał większą wiedzę – zaprasza krytykującego go randego.

Rozmowa z senatorem PO Romanem Ludwiczukiem, prezesem PZKosz

 

– Powinni mieszkańcy Wałbrzycha wstydzić się za Pana?

 

– Nie. Myślę, że moje kochane miasto nie ma powodów do wstydu za mnie, moje koleżanki i kolegów.

 

– Longin Rosiak, radny powiatu wałbrzyskiego,wystawił Panu za pracę w tym roku szkolną dwóję.

 

– Zdecydowaną dwóję (śmiech). Radny powinien wiedzieć, co się dzieje w Wałbrzychu, w jego okolicach, ile rzeczy udało się zrobić dla naszego miasta. Zapraszam radnego Rosiaka do swojego biura. Jest otwarte dla każdego. Chętnie mu to wytłumaczę jeszcze raz. Wiele razy z Longinem mieliśmy okazję rozmawiać na sesjach rady powiatu. Osobiście gratulował mi i dziękował za pomoc, która otrzymał Wałbrzych i powiat. Chociażby za remont dróg czy środki pozyskane na usuwanie skutków powodzi. Longin, przyjacielu. Przyjdź, to Ci to powiem osobiście, abyś miał większą wiedzę,.

 

– Zasługuje Pan zatem na wyższą ocenę? Trójkę, czwórkę, a może celujący?

 

– Nie będę mówił co zrobiłem dla Wałbrzycha….

 

– Dlaczego nie? Proszę wymieniać. –

 

– Nie wiem, o co Pan konkretnie pyta.

 

– O to, co Pan zrobił, na co miał bezpośredni wpływ.

 

– Szkolna liga koszykówki, współorganizacja imprez dla młodzieży niepełnosprawnej, działałem na rzecz środowiska lokalnego, zorganizowałem wielkie mistrzostwa Europy w Koszykówce. Miałem wpływ na to, aby uroczystości ich otwarcia towarzyszył wałbrzyski zespół pieśni i tańca. Miałem wpływ na pozyskanie środków na remont dróg i zwalczanie skutków powodziowych, która nawiedziła powiat., na spotkania w ministerstwach. Liczy się jednak efekt końcowy. Pewne rzeczy będą postępowały powoli, a więc obwodnica, Aqua – Zdrój, projekt Stara Kopalnia….

 

– Niech Pan spróbuje się ocenić.

 

– Nie chcę tego robić.

 

– Bo zrobią to przecież wyborcy.

 

– Jak się nie mylę pozytywnie zrobiło to dwa lata temu około stu tysięcy osób.

 

– Skąd zatem tak słaba ocena od Pana Rosiaka?

 

– Proszę jego o to pytać.

 

– Kampania wyborcza?

 

– Zdecydowanie. Znamy przecież Logina Rosiak, jego temperament i sposób bycia.

 

– A wie Pan, że posłance PiS-u Annie Zalewskiej dał piątkę z minusem?

 

– Miał takie prawo. To wolny kraj.

 

– Dla Pana zatem powinna być trojka, czwórka, celujący?

 

– Liczy się skuteczność, a nie oceny. Mogę mieć jedynkę. Ważne, aby być skutecznym

 

– Z czystym sumieniem staje Pan rano przed lustrem i mówi „jesteś skutecznym, dobrym politykiem"?

 

– Wydaje mi się, że…

 

– I fajnym pewnie dodaje…

 

– Tak. Każdy z nas ma trochę próżności, ja również.

 

– Wspominał Pan o Aqua Zdrój-u. To Pana dziecko, które w pewnym momencie zostało sierotą. Pamiętam takie ulotki wyborcze, Pan na tle Ratuszowej.

 

– Tak były. Stałem na tle kompleksu

 

– Po czym dostał się Pan do senatu, a mieszkańcom zostały ulotki. Na szczęście to dziecko zostało adoptowane.

 

– Dzięki temu się dostałem Pana zdaniem??

 

– Między innymi tak.

 

– To był pionierski pomysł jeśli chodzi o finansowanie. Budziło to o tyle emocje, że w 2004 roku nikt takiej koncepcji nie realizował. Nie było ustawy o partnerstwie publiczno -prywatnym

 

– Ale na szczęście jest więc rozumiem, że znów będą ulotki. Teraz na tle koparek.

 

– Nie będzie ulotek.

 

– Czemu nie. Z tego brzydkiego kaczątka, wyrasta powoli ładny łabędź.

 

– Bardzo dobrze. Taki był też zamysł od samego początku. Stworzenie miejsca, które skupi tysiące mieszkańców. Nie ma lepszego miejsca niż to, które wybraliśmy na Białym Kamieniu. Dzisiaj, ci co mówi, że to świetny projekt, kilka lat temu byli przeciw. Ale każdy popełnia błędy. Ciesze się, że niektórzy zmienili zdanie.

 

– A co z druga sierotką. Górnikiem Wałbrzych.

 

– Jak pamiętamy, klub grający w ekstraklasie miał podpisaną umowę,która nie została zrealizowana. Myślę, że zaangażowanie ludzi, zmiany, które są w klubie wprowadzane dążą do tego, aby wyprowadzić go na prostą. Jestem prezesem PZKosz, bardzo leży mi na sercu dobro Górnika. Staram się jak mogę, aby mu pomóc. Ale widzę jednak., że trzeba będzie się zaangażować jeszcze mocniej.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top