Starosta do dymisji?

Starosta do dymisji?

w Aktualności

– Wstyd mi za pana. Nie radzi pan sobie z zarządzaniem. Pan nie jest w stanie pełnić tak odpowiedzialnego stanowiska. Uważam, że powinien pan podać się do dymisji – mówił na dzisiejszej sesji radny powiatu Marek Tarnacki.

Sesję zdominowały rozliczenia delegacji starosty. – Stanowisko starosty nie jest od tego, aby brać udział w imprezach lokalnych, na które jest pan zapraszany tak samo jak każdy z radnych. Pan wtedy nie reprezentuje powiatu, a siebie. Pan tam jedzie w celach kulturalnych, rozrywkowych i towarzyskich. Nie powinien pan – moim zdaniem – rozliczać tego jako służbowe delegacje. Mimo że otrzymuję podobne zaproszenia jeśli już jadę to po to, aby zjeść zupę czy ser, a nie reprezentować radę. Podobnie jest z panem. Pan tam jest jako Józef Piksa – ale to moje zdanie – mówił Marek Tarnacki, radny opozycji i szef komisji rewizyjnej. – Panie starosto. Trochę samokrytyki. Niech pan posypie głowę popiołem. I tak widzimy poprawę. Wyjęliście służbowy samochód z garażu. Niech pan dalej już nie brnie w ten temat. Pan sam daje nam pożywkę i wywołuje awantury stając się słynny na całą Polskę. To na pana mówią dietetyczny starosta – dorzucił Longin Rosiak. Sam Józef Piksa zarzucił komisji, że o sprawie informuje najpierw media, a nie jego samego. Podkreślał także, że nie miał do czego ustosunkować się, bo nie otrzymał od komisji konkretnego protokołu. – Niech pan nie atakuje komisji, a wyrazi skruchę. Poświęciliśmy temu wiele czasu. Do tematu podeszliśmy obiektywnie. Były święta. Mieliśmy mało czasu. Dzisiaj prześlemy protokół pokontrolny – odpowiedział Marek Tarnacki.

Jeden z punktów dzisiejszej sesji dotyczył również rozliczenia wyjazdu Józefa Piksy do hotelu Gołębiewski na konwent Powiatów Województwa Dolnośląskiego. Faktura opiewa na ponad 190 złotych. „To koszty konwentu tj. sala i usługi gastronomiczne” – napisał w dokumencie do komisji rewizyjnej Józef Piksa. Dzisiaj podważył to m.in. radny Krzysztof Kwiatkowski. – Dzwoniłem do hotelu, gdzie poinformowano mnie, że pozycja druga czyli usługa "gastronomiczna b" to zakup alkoholu za 27 złotych – dopytywał radny Kwiatkowski. – Byłem tam tylko jeden dzień. Swoim samochodem. Nie spożywałem żadnego alkoholu. Nawet piwka nie wypiłem. Wziąłem delegację na ten wyjazd. Rachunku nie sprawdziłem, a schowałem od razu do kieszeni – próbował się bronić Józef Piksa. Zdaniem komisji rewizyjnej w związku z wieloma wątpliwościami sprawę ostatecznie powinna zbadać Regionalna Izba Obrachunkowa.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Ostatnie od Aktualności

Piłeś?Nie jedź!

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zatrzymali mieszkańca Wałbrzycha,
Go to Top